Cymański w "GW": Kara dla Migalskiego była okrutna

Zdaniem Tadeusza Cymańskiego, kara dla Marka Migalskiego, tj. wykluczenie go ze struktur PiS w europarlamencie, była okrutna. Europoseł PiS twierdzi jednak, że Migalski "niepotrzebnie wyszedł ze swoimi uwagami na zewnątrz". Ewentualne uwagi "powinien przedstawić na forum partii".

Czytaj cały wywiad z Tadeuszem Cymańskim

Zdaniem Cymańskiego, Marek Migalski, to "ciepły, zaangażowany ideowo człowiek", a wyrzucenie go z szeregów PiS w Parlamencie Europejskim, było "okrucieństwem" - mówi europoseł "Gazecie Wyborczej".

- Niepotrzebnie wyszedł ze swoimi uwagami na zewnątrz. Trwa polityczna walka PiS z PO, wiadomo że druga strona wykorzysta każdą naszą słabość. Liberalna infekcja zaraża coraz więcej ludzi. Marek powinien o tym pamiętać.

Zdaniem Cymańskiego, ewentualne uwagi Migalskiego powinny być przedstawiane na forum partii.

- Jak masz pretensje do kolegi w szkole, to najpierw rozmawiasz z nim, potem z wychowawcą, a na koniec z dyrektorem szkoły. To są sportowe zasady, które powinny obowiązywać też w polityce.

Europoseł PiS dodał, że nie podpisał się pod wnioskiem Ryszarda Legutki o ukaranie Migalskiego, bo, jak mówi w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" : "ważniejsze od tego, czy Marek miał słuszność, ma dla mnie jego charakter".

- Nie zgadzam się z tezą, że ktoś jest z gruntu podejrzany albo dziwny. Jak ktoś zawinił, niech spotka go kara, ale trzeba rozróżnić surowość od okrucieństwa - podsumowuje Cymański.

Więcej na Wyborcza.pl

DOSTĘP PREMIUM