"Szerokie porozumienie, albo przegrana SLD. Szansę ma centrolewica nie partia niszowa"

- Centrolewica ma w Polsce szansę, ale powtarzam: centrolewica, a nie partia niszowa, która będzie odwoływała się do skrajnych, radykalnych grup - mówił w Poranku TOK FM Marek Borowski, poseł SDPl. - Chodzi o partię, gdzie będzie miejsce na dość szeroki wachlarz poglądów - dodał. - Wystartuje pan na prezydenta Warszawy? - dopytywała Dominika Wielowieyska. - Nie wygląda na to - odpowiedział były marszałek Sejmu.

''Platforma mnie nie kusi''

Wystartuje pan w wyborach na prezydenta Warszawy? - pytała porannego gościa TOK FM Dominika Wielowieyska. - Nie wygląda na to - odpowiedział Borowski. - Są prowadzone jeszcze pewne rozmowy, ale trzeba sobie zadać pytanie: jaki sens miałby taki start? Pozycja obecnej pani prezydent jest silna. W swojej kadencji miała pewne zaniechania i można je wytknąć w kampanii prezydenckiej, ale też jakichś grubych błędów nie było. Taki start miałby sens wtedy, gdyby kandydat na prezydenta przewodził jednocześnie szerokiej liście centrowo-lewicowej. Przecież te wybory nie są tylko wyborami prezydenckimi, lecz także do rady miasta - podkreślił Borowski.

Jego zdaniem wynik, który zdobył w poprzednich wyborach samorządowych daje wskazówkę na nadchodzące wybory. - Cztery lata temu to był sukces: 23 proc. dla mnie, a 19 proc. dla LiD-u. Dzisiaj można go powtórzyć tylko wtedy, kiedy będzie szerokie porozumienie - mówił Borowski. - Wojciech Olejniczak twierdzi, że nad tym pracuje. Jeżeli takiej listy nie uda mu się stworzyć, to wynik będzie kiepski. Jeżeli jednak stworzy taką listę, to go poprę - zapewnił były marszałek Sejmu.

"Jest miejsce na partię o szerokich, centrolewicowych poglądach"

Zostanie pan senatorem z listy PO w przyszłych wyborach? - dopytywała Wielowieyska. - Platforma nie kusi, nie miałem żadnych propozycji z ich strony - odpowiedział Borowski. Zapewnił, że wierzy w sukces, który może odnieść formacja inna od PO. - W dalszym ciągu uważam, że centrolewica ma w Polsce szansę, ale powtarzam: centrolewica, a nie partia niszowa, która będzie odwoływała się do skrajnych, radykalnych grup - mówił. - Chodzi o partię, gdzie będzie miejsce na dość szeroki wachlarz poglądów. Przy czym nie mówię tu o sprawach światopoglądowych, lecz o programie społeczno-gospodarczym, którego w tej chwili SLD nie ma - dodał. - Jeżeli w SLD nie zwycięży pogląd, że trzeba budować szerokie porozumienie, to wybory, ani te, ani przyszłe, nie skończą się dobrze. A prędzej czy później taka formacja centrowo-lewicowa powstanie - stwierdził Borowski.

Partia Palikota? "Za dużo niewiadomych"

- Moim zdaniem Palikot prowadzi tę swoją akcję w celach PR-owskich, ale z drugim dnem: jego pozycja w PO jest chwiejna - komentował zapowiedzi Janusza Palikota o utworzeniu nowej partii. - W samej Platformie jest spora grupa, która widziałaby go poza partią. Raczej Palikot buduje swoją pozycję pokazując: możecie mi zrobić krzywdę, ale pamiętajcie, że mogę wam desperacko odebrać 3 proc. głosów, więc raczej tego nie róbcie - mówił Borowski. - Ja raczej do Palikota się nie przyłączę. Bo tutaj nic nie wiadomo - podkreślił.

"Podatek to nie haracz. To inwestycja"

Borowski odniósł się także to ostatnich działań gospodarczych rządu - podniesienia podatku VAT o 1 proc. oraz zapowiedzi utworzenia specjalnego podatku, który objąłby banki. - Pewien wzrost podatków był nieunikniony i o tym była mowa już dużo wcześniej - twierdził były marszałek Sejmu. - Ja sam wzywałem, żeby PO wcześniej nie nazywało podatków "haraczem". Podatek to inwestycja - zapewniał. - W obecnej sytuacji Polska nie ma wyjścia - jakiś wzrost podatków musi nastąpić, dlatego uważam, że wzrost VAT-u i to, co się planuje w sprawie podatku bankowego, ma ręce i nogi. Ale pod warunkiem, że nie będzie to miało charakteru zabójczego - zastrzegł Borowski. - Chodzi o to, żeby podatek bankowy nie zdzierał skóry. Jestem za tym, żeby go wprowadzić, ale on musi być zrobiony z głową - podsumował.

''Nie można załatwiać kolejnych problemów kolejnym podateczkiem''

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM