Legendarny przywódca strajku w Wujku: Jeśli będzie Janusz Śniadek, mnie nie będzie!

- Śniadek albo ja - mówi w rozmowie z TOK FM Stanisław Płatek, ranny podczas pacyfikacji kopalni Wujek i przywódca strajku zakończonego rozlewem krwi. Płatek zapowiedział, że obecne władze Solidarności nie będą zaproszone na przyszłoroczne obchody 30. rocznicy pacyfikacji kopalni "Wujek" w Katowicach. Jak zapewnia, posobnego zdania są inni uczestnicy tamtych wydarzeń.

Płatek napisał list do przewodniczącego Janusza Śniadka . Ma wielki żal, że nikt z rodzin tragicznie zamordowanych górników, ani też nikt z uczestników tamtych wydarzeń nie został zaproszony na obchody 30-lecia związku w Gdyni. Jak powiedział TOK FM Płatek, taka sytuacja trwa od lat....

"To opinia nas wszystkich"

- Zjazd z okazji 30-lebył największym. Liczył 2 i pól tysiąca uczestników. Jak się nie znalazło jedno czy dwa miejsca dla kogokolwiek z naszego grona to uważam, że nie jest to godne obchodzenie tej rocznicy. Dlatego wyraziłem opinię tu nas wszystkich, że nie będziemy zapraszać członków komisji krajowej. Nie wiemy kto będzie przewodniczącym związku, bo będą wybory w październiku. Jeżeli dalej pan Śniadek, a Społeczny Komitet Pamięci Poległych Górników z Wujka zaprosi go, to ja w tych obchodach nie będę brał udziału - zapowiada Płatek.

Popierają go inni uczestnicy tamtych tragicznych wydarzeń. - Górnicy z kopalni Wujek są częścią Solidarności. Za Solidarność ponieśli największe straty i niestety, zapominano o nich - uważa Krzysztof Pluszczyk, szef Społecznego Komitetu Pamięci Poległych Górników.

Górnicy z kopalni Wujek jako pierwsi w Polsce przystąpili do strajku już o godz. 1.00 w nocy 13 grudnia 1981 roku. Zginęło 9 osób.

DOSTĘP PREMIUM