Palikot podpadł fiskusowi za niechlujność? Poseł utrzymuje: To atak na Platformę

Janusz Palikot uważa, że sprawdzanie jego oświadczeń majątkowych przez CBA to polityczny "atak na Platformę". Ale według "Gazety Wyborczej" poseł z własnej winy sprowadził na siebie zainteresowanie skarbówki, a w efekcie także kontrolę Biura.

To przez niechlujność Palikota przy wypełnianiu oświadczeń majątkowych. Tym z lat 2005 - 2009 od wczoraj przyglądają się funkcjonariusze CBA.

Zapomniał ujawnić, że pobiera poselską dietę i ma samolot

"Gazeta Wyborcza" powołuje się na źródło zbliżone do skarbówki, które wytyka, że poseł Platformy "zapominał wpisywać składniki swojego majątku, dopisywał je ręcznie". Miał także składać korekty oświadczeń majątkowych, na co nie pozwalają przepisy.

I tak najwięcej wątpliwości budzi to z 2007 roku. Jak pisze gazeta Palikot "uzupełnienie" dostarczył marszałkowi Sejmu kilka dni po terminie. W nim ujawnia w ręcznym dopisku, że jest właścicielem wartego ponad pół miliona samolotu Cessna 182. Po dwóch miesiącach spływa jeszcze jedna korekta, gdzie Palikot dopisuje poselską dietę, o której zapomniał wspomnieć w oświadczeniu majątkowym. Według "Gazety" w ustawie o wykonywaniu mandatu posła i senatora nie ma przepisu, który pozwoliłby na takie korekty.

Zobacz oświadczenie majątkowe Janusza Palikota z 2007 roku >>>

"Atak na Janusza Palikota to atak na Platformę Obywatelską"

Tymczasem Janusz Palikot utrzymuje, że kontrola jego oświadczeń to sprawa polityczna i "atak na Platformę Obywatelską".

"Dokonują tego albo żywi funkcjonariusze powołani do służby jeszcze za czasów PiS, albo politycy PO w imię wewnętrznej zaciekłej walki". Jedno i drugie jest hańbiące i zawstydzające" - napisał dziś poseł PO na swoim blogu.

DOSTĘP PREMIUM