Wywiad Macierewicza. Tym razem atakuje... PAP

Antoni Macierewicz, szef PiS-owskiej komisji ds. katastrofy smoleńskiej, wziął tym razem na celownik... Polską Agencję Prasową. Według niego, agencja źle zredagowała depeszę nt. prac jego zespołu, przez co "ukrywa prawdę" i "służy jako narzędzie matactwa, by chronić premiera Tuska".

- Waga naszych ustaleń jest tak duża, że nawet w oficjalnej depeszy PAP próbuje się ukryć fakty przez nas przywołane. W tej depeszy streszcza się nasze pytania, ale w ten sposób, że z każdym z tych pytań się polemizuje, zresztą je fałszując. To niebywałe. Spotykam się z tym pierwszy raz w życiu - mówi w wywiadzie dla "Gazety Polskiej" Antoni Macierewicz. Jak na razie, na portalu Niezależna.pl ukazał się tylko jego fragment.

Następnie Macierewicz przedstawia przykład depeszy PAP zawierającej pytania jego komisji do Donalda Tuska oraz komentarz agencji, która ma być dowodem na jego oskarżenia. - Ale agencja nie pisze, że to ich własny komentarz, nie uprzedza o tym odbiorców, więc wygląda to tak, jakbyśmy to my sami sobie zaprzeczali - twierdzi. - PAP służy jako narzędzie matactwa, by chronić premiera Tuska. To pokazuje degradację mediów, ale przede wszystkim, jak trudne dla premiera są najprostsze pytania zadawane przez zespół ds. wyjaśnienia katastrofy - dodaje.

Według posła PiS, PAP działa na zlecenie Donalda Tuska, który chce ukryć niewygodne dla siebie fakty dotyczące śledztwa ws. tragedii smoleńskiej. - Z przykrością muszę stwierdzić, że ta depesza świadczy nie tylko o tym, że PAP pomaga w budowaniu propagandowego wizerunku, ale także w ukrywaniu prawdy - mówi. - Myślę, że rzeczywiście pan Tusk ma coś na sumieniu, skoro próbuje ukryć fakt, że sam zaprosił Putina do Katynia na 70. rocznicę zbrodni - dodaje Macierewicz.

DOSTĘP PREMIUM