Nie będzie decyzji ws. Palikota

Wbrew zapowiedziom sąd partyjny PO nie zajął się dziś Januszem Palikotem. Poseł PO przybył na posiedzenie sądu, ale chwilę po rozpoczęciu obrad zdecydowano o przesunięciu obrad na październik. Jutro wybrany ma być nowy skład sądu. A dziś do przesłuchania w sprawie Palikota było kilkudziesięciu świadków.

Sąd nad Palikotem odroczony

Potwierdziły się nieoficjalne informacje TOK FM: sąd, który zebrał się o 11.00, nie zajął się poczynaniami kontrowersyjnego posła z Lublina. Sam Palikot mówił, że odroczenie postępowania na związek z niekompletnym wnioskiem skierowanym do sądu. Wniosek o wykluczenie Palikota z partii złożył polityk PO Filip Kaczmarek. - Wniosek nie zawiera dowodów popełnienia przestępstwa - ironizował w rozmowie z dziennikarzami Palikot.

Termin październikowy

- Sąd podjął decyzje o przeniesieniu sprawy na październik nie wskazując konkretnego terminu, z uzasadnieniem, ze wniosek złożony przez pana posła Kaczmarka nie jest kompletny. Nie zawiera miedzy innymi wypowiedzi, które mi się zarzuca, w związku z czym dopóki pan poseł nie uzupełni tego wniosku, sprawa nie może być rozpatrywana - mówił Palikot. Poseł PO dodał, że nie miał nawet okazji obronić się przed sądem. - Nie dopuszczono mnie do głosu, ani mojego pełnomocnika, nie byliśmy w stanie powiedzieć ani jednego słowa, nie mówiąc już o zdaniu, ani złożyć jakiegokolwiek oświadczenia. Wszystko się odbyło, powiedziałbym, w takim brutalnym, wojskowym drylu - weszliśmy, wyszliśmy, usłyszeliśmy - relacjonował dziennikarzom Palikot.

Poseł liczył, że dziś sąd podejmie korzystną dla niego decyzję. Ubolewał, że sprawa "się ciągnie i ciągnie". - PO się przecież czymś różni od PiS-u - podkreślał. Jego zdaniem Platforma powinna oczyścić go z zarzutów. - Powinna dać wyraźny sygnał, że za wypowiedź, że Lech Kaczyński miał krew na rękach, nie wyrzuca się człowieka z partii, czy za pytanie: czy był pod wpływem alkoholu, czy nie - nie wyrzuca się z partii. Można go nie mianować na listy poselskie, ale nie wyrzuca się za to z partii, bo to cenzurowanie życia publicznego - powiedział Palikot. Czy to oznacza że poseł pozostanie w PO i nie założy nowej partii? - Ponieważ nie ma sądu, ja niczego dzisiaj i jutro nie deklaruje, co dalej z moja obecnością w Platformie, więc czy to spotkanie (wieczorne z D. Tuskiem - red.) odbędzie się dzisiaj, czy za kilka dni, nie jest tak kluczowe.

PO nie chce sądzić posła?

Informacje, że PO przed kongresem Ruchu Poparcia Palikota nie będzie zajmować się jego przeszłością mieliśmy od rana. - Nie zdziwiłbym się, gdyby to posiedzenie zostało przełożone na październik czy listopad, gdy będzie już po kongresie - mówił nam rano jeden z lubelskich polityków Platformy.

Jak udało nam się ustalić, sąd najprawdopodobniej doszedł do wniosku, że nie uda mu się zakończyć sprawy na jednym posiedzeniu. M.in. dlatego, że Janusz Palikot zgłosił do przesłuchania ok. 30 świadków. A w sobotę na kongresie PO wybrany będzie nowy skład sądu koleżeńskiego i prawdopodobnie to on będzie się tą sprawą zajmował.

Zarzuty za krew na rękach

Filip Kaczmarek domaga się wykluczenia Janusza Palikota za wypowiedzi o Lechu Kaczyńskim. Chodzi między innymi o sugerowanie, że Lech kaczyński był pijany w dniu katastrofy smoleńskiej i że prezydent ma "krew na rękach", ponieważ ponosi odpowiedzialność za śmierć pasażerów znajdujących się na pokładzie Tu-154.

Psoty i wybryki posła Palikota [ZDJĘCIA] Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię:

DOSTĘP PREMIUM