Palikot: Tusk mówi, że jest lepiej. My czujemy, że ni ch...

Zdaniem Janusza Palikota Platforma Obywatelska, "po zabiciu Rokity" stała się partią konserwatywną. Poseł twierdzi, że jest w PO zabetonowany i gdyby nawet "wspiął się na wyżyny inteligencji oraz sprytu", to i tak nie ma szans na awans. Palikot zapewnia, że powstanie jego ugrupowania będzie wielką niespodzianką. Znalazł już dwóch liderów dla swojego ugrupowania.

- Nie mam szans na karierę wewnątrz Platformy - mówi tygodnikowi "Wprost" poseł z Biłgoraja. - PO była partią liberalną z domieszką konserwatyzmu w postaci Rokity, a zabijając Rokitę, otworzyła furtkę, przez która weszła cała masa konserwatywnych liderów średniego kalibru. I teraz jest partią konserwatywną - dodaje.

Poseł zdradza też istotę Ruchu Poparcia dla Palikota. To "napieprzanie liderów i wszystko to, co nie dotyczy zasad, tylko osób" oraz "odkorkowanie" kadencyjności przewodnictwa w partii do dwóch lat.

- Patrzę na tych dinozaurów Tuska, Kaczyńskiego, Pawlaka - już 20 lat pełnią funkcje polityczne. A gdzie są ci ludzie, którzy mają po trzydzieści kilka lat, wyrośli w nowym kraju, mówią w kilku językach, poruszają się w świecie? - pyta Palikot i odpowiada: - System partyjny z jego hierarchią ich eliminuje.

Palikot, jak mówi, chce rewolucji, bowiem nie wierzy, że "obecna klasa polityczna jest zdolna do tego, by dokonać zmian". Sam zaprzecza jakoby był jej częścią.

- Ostatni zarzut, który można mi postawić! Ja!? Ten ze świńskimi ryjami?

Poseł z Biłgoraja zapowiedział, że powstanie jego formacji oznacza "śmierć lewicy", tym bardziej, że Grzegorz Napieralski, jak twierdzi, "nie jest prawdziwym, charyzmatycznym przywódcą".

- On nie ma tego napięcia, niepokoju, co jest istota bycia charyzmatycznym przywódcą. W jego poprawnych sformułowaniach, deklaracjach, w wizerunku tego nie ma, dlatego jest sztuczny, fikcyjny - mówi Palikot.

Poseł PO, pomimo, że nie przestał wierzyć w samego Tuska i jego zaangażowanie w sprawy modernizacji państwa, twierdzi, ze lider PO "jest do tyłu".- Mówi, tak jak od 20 lat kolejne generacje: że jest lepiej. a my czujemy, że ni chu..., że jest tak, jak było, choć lepiej, bo nie mamy takich problemów jak 20 lat temu - mówi i dodaje: - Minęło 20 lat i my już nie chcemy tej pasty, na którą czekaliśmy od 1989 roku, lepszego papieru toaletowego. Chcemy czegoś innego, cały czas mamy 10 lat do tyłu.

DOSTĘP PREMIUM