Halicki: Premier jest Mojżeszem, który przeprowadzi nas ku "zielonej wyspie"

- Złudnym jest, zarówno na poziomie krajowym, regionalnym i lokalnym, poczucie siły wynikające ze sztandaru. Bo jeżeli nie ma tej jakości, nie ma tych pryncypiów i nie ma odpowiedzialności oraz efektywności, na którą czekają obywatele, to ten sztandar bardzo szybko może mieć kłopoty - mówił w Poranku TOK FM Andrzej Halicki, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych z PO.

Grzegorz Kozak spytał swojego porannego gościa o sobotnie przemówienie Donalda Tuska , który na zjeździe Platformy Obywatelskiej zwrócił szczególną uwagę na niektóre zachowania członków PO, m.in. zachowywanie się bardziej wedle własnej ambicji, niż działanie na rzecz Platformy i Polski. - To była reprymenda, która rzeczywiście dotyczy każdego z nas - przyznał Andrzej Halicki, poseł PO. - Myślałem o tym bardzo długo i jestem bardzo zbudowanym tym wystąpieniem premiera na naszym zjeździe. Odczytałem w nim dużo myśli, bardzo dużo odpowiedzi na diagnozę, która była w mniejszym zainteresowaniu dziennikarzy - przyznał.

Odniósł się też do zarzutu, że wypowiedź premiera była skierowana bezpośrednio do niego i że była związana z ostatnim wywiadem Andrzej Halickiego , w którym ten krytykował partię: - Nie neguję i nie podważam przywództwa - zapewnił członek PO. - Premier i przewodniczący jest Mojżeszem, który przeprowadza nasz lud przez Morze Czerwone ku tej "zielonej wyspie". W związku z nią mamy niezwykle istotne zobowiązanie wobec społeczeństwa. Ale być może warto krzyknąć: "stój!", bo za plecami coś się dzieje - odniósł się do swojego wywiadu Halicki.

"Słowa premiera wywołały dyskusję wewnątrz partii"

- Złudnym jest, zarówno na poziomie krajowym, regionalnym i lokalnym, poczucie siły wynikające ze sztandaru. Bo jeżeli nie ma tej jakości, nie ma tych pryncypiów i nie ma odpowiedzialności oraz efektywności, na którą czekają obywatele, to ten sztandar bardzo szybko może mieć kłopoty - mówił w Poranku TOK FM Halicki. - To samo powiedział premier grożąc palcem wszystkim. Wydaje mi się, że tę świadomość mam, a premier ją podzielił. Te krytyczne słowa premiera nie spowodowały personalnego ataku, ale dyskusję o naszej wewnętrznej jakości - dodał.

A ostatni wywiad? - Podważyłem trochę dobrą komunikację między nami i to jest ten moment okrzyku: "stój!". Ale nie po to, żeby trwać w tym postoju - zapewnił Halicki. - Uważam, że mamy czas impulsu, wielkich wyzwań. Cała dekada przed nami, dekada, w której Polska będzie oglądana przez cały świat. Mam wrażenie, że ten proces modernizacyjny zakończymy wielkim sukcesem - stwierdził. - Ja nie jestem nieomylny. Ja chcę, żeby ta dyskusja była świadoma i szczera.

- Wypowiedziałem bardzo krytyczne słowa i wypowiedziałem je z troską. To pewnego rodzaju dolanie oliwy do ognia - mówił członek PO. - Ja chcę, żeby on na chwilę oświetlił sytuację, ale dalej musimy iść razem. Musi istnieć ogromne zaufanie samych do siebie. Sytuacja, mam nadzieję, taka będzie. Ale do tego potrzeba szczerej dyskusji - podsumował Halicki.

DOSTĘP PREMIUM