"Osiołek będzie pilnował Shreka". Hofman drwi z przeprowadzki premiera

Nie cichnie festiwal mocnych komentarzy do zapowiedzianej przez premiera przeprowadzki do Sejmu. Donald Tusk zapewnia, że chodzi o nadzorowanie prac posłów nad pakietem rządowych ustaw. Ale Adam Hofman ma zupełnie inne wytłumaczenie. - Osiołek będzie Shreka pilnował - mówił poseł PiS w TOK FM. I proponuje, żeby do Sejmu przeniósł się również prezydent.

Z pomysłu pracy w Sejmie zadowoleni wydają się tylko sam pomysłodawca - Donald Tusk - i posłowie PO. Opozycja i komentatorzy mają za to używanie. Sporo jest zarzutów o kolejnym PR-owskim zagraniu. Według Piotra Semki przeprowadzka premiera do Sejmu to "sprawa dla kabareciarzy".

Z okazji skrytykowania Tuska korzystają politycy opozycyjnych partii. - To teraz najsłynniejsza przeprowadzka w Polsce. Wszyscy się tym interesują - mnie wydaje się to trochę zabawne i śmieszne. Według nomenklatury bajkowej Osiołek będzie teraz Shreka pilnował. Potrzebny jest "nadmarszałek", bo Grzegorz Schetyna nie ma zaufania premiera - mówił w TOK FM Adam Hofman, nawiązując do słynnego zdania premiera, że Grzegorz Schetyna łączy cechy gladiatora i Shreka. - Teraz wszyscy będą mówić: o premier będzie posłów do roboty gonił. Ludzki pan. Ale to nie jest praca premiera - dodał poseł Prawa i Sprawiedliwości. Według Hofmana premier zamiast nadzorowaniem parlamentarzystów powinien "dobrze rządzić, wyznaczać cele".

Prezydent też do Sejmu?

Poseł Hofman przypomniał, że w Sejmie jest specjalny gabinet prezydencki. - Może więc i prezydent się przeniesie. Wtedy marszałek, premier i prezydent będą siedzieć na kupie. A organy i instytucje państwa jakim jest np. Rada Ministrów to co? To nie tak działa państwo - powiedział polityk PiS.

Hofman krytykując najnowszy pomysł premiera nazwał też Tuska "Jonaszem polskiej polityki, który miał powódź, Smoleńsk i inne rzeczy".

Najnowszego pomysłu szefa rządu bronią członkowie partii tworzących koalicję. - Chodzi o wymiar symboliczny - premier i inni członkowie rządu chcą mieć więcej czasu na przykład na rozmowy w komisjach. Premier był częstym gościem w Sejmie. Teraz mamy końcówkę kadencji, za pół roku mamy prezydencję w UE - a wiele ustaw dotyczy tej prezydencji. Stąd może ta determinacja premiera - tłumaczył w TOK FM Jan Bury z PSL.

Jak w praktyce będzie wyglądała praca premiera w Sejmie dowiemy się za tydzień, bo najbliższe posiedzenie zaczyna się 6 października.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM