Staniszkis: Prosiłam Kaczyńskiego, żeby nic nie brał

Jarosław Kaczyński niewiele pamięta z kampanii - mówiła w "Faktach po Faktach" prof. Jadwiga Staniszkis. Według socjolog wynika to z tego, że prezes PiS brał środki uspokajające po śmierci brata, które powodują, że "człowiek traci kontrolę nad sobą".

Kaczyński jako pierwszy poinformował o tym, że nie miał większego wpływu na swoją kampanię prezydencką i sztab wyborczy, bo po śmierci swojego brata w katastrofie smoleńskiej brał silne leki.

"Wiem jak to działa, człowiek traci kontrolę"

Staniszkis potwierdziła, że wiedziała o tym, że prezes PiS brał leki i twierdzi, że była temu przeciwna: - Brał, ja sama jak go spotkałam w tym sztabie wyborczym, to prosiłam go, żeby nie brał, bo wiem jak to działa, człowiek traci kontrolę nad sobą. I rzeczywiście, to wpłynęło na jego sposób bycia, przynajmniej w początku kampanii. (...) To wyjaśnia bardzo wiele rzeczy - oceniła.

- Może nie pamiętać, co myślał wtedy, bo te proszki zacierają pamięć. (...) Te środki powodują, że on nie pamięta siebie z kampanii - mówiła socjolog w TVN24.

"List Kaczyńskiego do ambasadorów bardzo wyważony"

Staniszkis skomentowała też artykuł Kaczyńskiego wysłany do polskich ambasadorów i europosłów, w którym prezes PiS postuluje prowadzenie "twardej polityki wobec Rosji". - Uważam, że artykuł jest bardzo ciekawy - stwierdziła Staniszkis, dodając, że "w dobrym momencie punktuje on sprawę zobowiązań sojuszniczych Polski wobec NATO i USA".

List Kaczyńskiego został bardzo ostro skrytykowany przez rosyjskie media, które określiły go mianem "początku krucjaty". - To nie jest prawda. Media kreują swoją rzeczywistość - stwierdziła Staniszkis. - To nie jest tekst zimnowojenny. Być może formuła skierowania tego do ambasadorów była reakcją na dziwaczne zaproszenie ministra Ławrowa przez ministra Sikorskiego na spotkanie z naszymi ambasadorami, ale generalnie jest to list wyważony, a w części dotyczącej naszego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi bardzo słuszny - oceniła.

Kaczyński "mówi błędnie"

Staniszkis stwierdziła także, że nie widzi "różnicy klimatu" pomiędzy ostatnim listem Kaczyńskiego do ambasadorów a odezwą do Rosjan z kampanii wyborczej. - Czym innym są Rosjanie, normalni ludzie, którzy cierpieli za komuny, a czym innym są aktualne władze, które cierpiały przez egoizm, przez takie rozgrabianie i układ oligarchiczny ściągają Rosję nad przepaść. Zawsze Kaczyński to rozdzielał - mówiła - Nie mam do niego pretensji, że mówi w tej formie, ale mam pretensje, że mówi błędnie, bo Rosja jest znacznie słabsza, niż by wynikało z jego przesłania.

DOSTĘP PREMIUM