Izba Wydawców Prasy zaniepokojona doniesieniami o inwigilacji dziennikarzy

- W kraju będącym członkiem Unii Europejskiej takie działania nie mogą mieć miejsca, a wszelkie próby ingerencji służb specjalnych w działalność niezależnych mediów winny być natychmiast szczegółowo wyjaśniane i ukrócane. Zaniechanie pełnego wyjaśnienia tej sprawy i wszystkich jej okoliczności byłoby ze szkodą dla standardów demokracji - pisze Izba Wydawców Prasy w specjalnym oświadczeniu.

Wczoraj "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że za rządów PiS i częściowo Platformy Obywatelskiej w latach 2005-2007 służby specjalne podsłuchiwały dziesięcioro dziennikarzy, w tym reporterów "Gazety Wyborczej" i RMF FM. Według informacji gazety, jednym z celów było ujawnienie źródeł informacji dziennikarzy, krytykujących poczynania ówczesnych władz państwowych.

- Izba Wydawców Prasy z dużym zaniepokojeniem przyjmuje medialne doniesienia na temat inwigilacji dziennikarzy przez służby specjalne.

Przypominamy, że Izba już przed trzema laty zmuszona była zabrać głos w tej sprawie. W sierpniu roku 2007 Janusz Kaczmarek, b. Szef MSWiA i Prokurator Krajowy, zeznający przed sejmową komisją ds. służb specjalnych miał w toku swoich zeznań przyznać, że służby specjalne stosowały nielegalne techniki operacyjne - podsłuchy w stosunku do niektórych dziennikarzy, a prokuratorzy na zlecenie swego kierownictwa mieli szukać tzw. haków na firmy medialne: Agorę, Polsat i TVN. Media ujawniły wówczas, że informacje o podsłuchiwaniu dziennikarzy potwierdził w trakcie swoich zeznań w prokuraturze Jarosław Marzec, były szef Centralnego Biura Śledczego - czytamy w specjalnym komunikacie Izby Wydawców Prasy.

Oświadczenie Izby Wydawców Prasy w sprawie inwigilacji dziennikarzy przez służby specjalne

Izba Wydawców Prasy z dużym zaniepokojeniem przyjmuje medialne doniesienia na temat inwigilacji dziennikarzy przez służby specjalne.

Przypominamy, że Izba już przed trzema laty zmuszona była zabrać głos w tej sprawie. W sierpniu roku 2007 Janusz Kaczmarek, b. Szef MSWiA i Prokurator Krajowy, zeznający przed sejmową komisją ds. służb specjalnych miał w toku swoich zeznań przyznać, że służby specjalne stosowały nielegalne techniki operacyjne - podsłuchy w stosunku do niektórych dziennikarzy, a prokuratorzy na zlecenie swego kierownictwa mieli szukać tzw. haków na firmy medialne: Agorę, Polsat i TVN. Media ujawniły wówczas, że informacje o podsłuchiwaniu dziennikarzy potwierdził w trakcie swoich zeznań w prokuraturze Jarosław Marzec, były szef Centralnego Biura Śledczego.

Ujawnione obecnie przez media informacje pochodzące ze śledztwa prowadzonego w tej sprawie przez prokuraturę w Zielonej Górze świadczą, że skala tej inwigilacji oraz czas jej trwania były znacznie większe, niż mogłoby to wynikać z wcześniejszych doniesień. Głębokie zaniepokojenie budzi także stanowisko służb specjalnych i prokuratury, które w ujawnionych działaniach nie widzą niczego niewłaściwego. Tymczasem stosowanie przez służby specjalne jakichkolwiek form inwigilacji wobec dziennikarzy i wydawców mediów godzi w filary demokracji, którymi są swoboda wypowiedzi i wolność mediów. W kraju będącym członkiem Unii Europejskiej takie działania nie mogą mieć miejsca, a wszelkie próby ingerencji służb specjalnych w działalność niezależnych mediów winny być natychmiast szczegółowo wyjaśniane i ukrócane. Zaniechanie pełnego wyjaśnienia tej sprawy i wszystkich jej okoliczności byłoby ze szkodą dla standardów demokracji i przejrzystości życia publicznego w naszym kraju i prowadziło w efekcie do poważnego osłabienia funkcji kontrolnych mediów, zagrażając funkcjonowaniu niezależnych wydawców i nadawców. Byłoby też niedobrym sygnałem na przyszłość, albowiem poczucie bezkarności mogłoby oznaczać przyzwolenie dla tego typu praktyk rozmaitych służb specjalnych i rządowych agend także w przyszłości.

Izba Wydawców Prasy będzie konsekwentnie i zdecydowanie domagać się od właściwych organów państwa podjęcia odpowiednich i natychmiastowych działań celem jednoznacznego wyjaśnienia wszelkich wątpliwości związanych zarówno ze sprawą będącą przedmiotem umorzonego i utajnionego postępowania zielonogórskiej prokuratury, jak i z każdą inną, w której zachodzi podejrzenie inwigilacji lub innych niedozwolonych metod w stosunku do mediów i dziennikarzy. Będąca istotą demokracji swoboda wypowiedzi i niezależność mediów wymagają zdecydowanej reakcji na jakiekolwiek sygnały mogące świadczyć o nieuprawnionej ingerencji państwa i jego organów w sferę wolnych i niezależnych mediów.

Inwigilacja dziennikarzy godzi w ich niezależność i podważa zasadę ochrony dziennikarskich źródeł informacji, będącą jednym z warunków wolnej prasy. Może to w efekcie osłabić funkcje przynależne mediom a nawet dalece ograniczyć ich zdolność do przekazywania dokładnych, wiarygodnych informacji o sprawach budzących publiczne zainteresowanie.

Zarząd Izby Wydawców Prasy

Warszawa, 8 października 2010 r.

DOSTĘP PREMIUM