SLD daje Kaliszowi "żółtą kartkę". Za kongres Palikota

Ryszard Kalisz nie jest już członkiem władz Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Delegaci na dzisiejszej konwencji krajowej nie udzielili mu wotum zaufania. - To żółta kartka za jego ostatnią działalność - mówi Tokfm.pl Tomasz Kalita, rzecznik SLD.

Zgodnie ze statutem SLD podczas każdej konwencji krajowej delegaci obowiązkowo muszą głosować w sprawie wotum zaufania m.in. dla członków kierownictwa ugrupowania. Kalisz jako jedyny nie uzyskał zaufania jako jedyny z członków władz partii. Nie zasiada więc już w Zarządzie Krajowym SLD.

Kara za "ostatnie zachowanie"

- To jest demokratyczna decyzja partii. Można ją odczytywać jako taka żółta kartka za ostatnie działania - zaznacza Tomasz Kalita.

Te "ostatnie działania" to m.in. udział tydzień temu w kongresie Ruchu Poparcia Janusza Palikota. W mediach pojawiły się nawet spekulacje, że polityk SLD może zostać sekretarzem generalnym przyszłego ugrupowania posła z Lublina. Katarzyna Piekarska, wiceszefowa Sojuszu przyznaje, że Kalisza musiała spotkać kara, bo "wystąpił u człowieka, który użył sformułowania, że głównym celem jego działania jest zniszczenie SLD".

Działacze partii przypominają też, że wielokrotnie poseł Sojuszu nieprzychylnie wypowiadał się o obecnym szefie partii Grzegorzu Napieralskim. - Nie sądzę, żeby był to efekt gry wobec niego - odpiera Piekarska.

Grzegorz Napieralski, szef SLD po kongresie Palikota obiecywał, że kary dla Kalisza nie będzie. Jednak dziś delegaci uznali inaczej. Na ponad 420 osób uczestniczących w konwencji krajowej partii tylko ok. 200 udzieliło mu wotum zaufania.

"Musi dokonać refleksji"

- Kalisz musi dokonać takiej refleksji, zastanowić się nad swoim zachowaniem. Nadal jest członkiem naszej partii i mamy nadzieję, że nadal będzie z nami pracował - dodaje rzecznik Sojuszu.

Partia podjęła taką decyzję bez obecności samego Ryszarda Kalisza. Ten bowiem przebywa za granicą.

Wybuchowe wystąpienie Kalisza na kongresie Palikota

DOSTĘP PREMIUM