Janusz Palikot sprzedał samolot. "Wszystko na partię"

"Wczoraj sprzedałem samolot! - 670 tys. - wszystko na partię! No Tak! I nic więcej!". Takiej treści wpis pojawił się dziś na blogu Janusza Palikota. Chodzi o słynną Cessnę 182, której polityk zapomniał w terminie wpisać do swojego oświadczenia majątkowego.

Na wniosek warszawskiego urzędu skarbowego Centralne Biuro Antykorupcyjne wszczęło kontrolę oświadczeń majątkowych Palikota składanych w latach 2005-2010. Sprawę uzupełnionego już po terminie oświadczenia opisała "Gazeta Wyborcza" . W dokumencie z ręcznym dopiskiem złożonym na ręce marszałka Sejmu Palikot ujawnił, że jest właścicielem wartego ponad pół miliona samolotu Cessna 182.

Po wpadce z samolotem, polityk tłumaczył, że zapomniał go wpisać do rejestru, bo nie było w nim takiej rubryki. - Są rubryki nieruchomości, meble, samochody. Nie ma rubryki samoloty. Jak wypełniałem deklarację, to wpisałem to wszystko czego ode mnie oczekiwano, co było wymienione w oświadczeniu. Przez pozycję "inne" rozumie się jakieś drobne elementy. Po kilku dniach, gdy się zorientowałem, że w oświadczeniu nie ma, a wszyscy wiedzą, że mam samolot, dopisałem to ręcznie. Taka też była sugestia kogoś z kancelarii marszałka. Jeśli to ma być powód kontroli, to cieszę się, że CBA nie ma poważniejszych zajęć - przekonywał.

Dziś, już po rezygnacji z członkowstwa w PO i klubie parlamentarnym, Palikot tworzy własne stowarzyszenie Ruch Poparcia, które z czasem może przekształcić się w partię polityczną. - Wszystko na partię! - wyjaśnia polityk na blogu swoją decyzję o sprzedaży cessny.

DOSTĘP PREMIUM