Odwołanie Kalisza z władz SLD. Napieralski: "Może przez kongres Palikota"

- Blisko pół tysiąca delegatów było na sali. Ocenie podlegali wszyscy - mówił o konwencji krajowej SLD w "Sygnałach Dnia" Grzegorz Napieralski, przewodniczący Sojuszu. Kalisz niedawno wziął udział jako gość i mówca na kongresie Janusza Palikota. - Być może to było podstawą do negatywnej oceny Ryszarda (Kalisza - red.). To jest żółta kartka, nie czerwona - zastrzegł Napieralski.

Ryszard Kalisz jako jedyny z członków władz SLD nie otrzymał podczas konwencji krajowej partii wotum zaufania, w związku z czym przestał pełnić rolę w kierownictwie Sojuszu. - Jest to wynik demokratycznych procedur, delegaci ocenili funkcjonowanie Ryszarda Kalisza w zarządzie. Mamy nadzieję, że mimo to poseł będzie dalej pracował z nami w partii - tłumaczył w sobotę Tomasz Kalita, rzecznik SLD.

Dzisiaj w "Sygnałach Dnia" w Polskim Radiu sprawę komentował z kolei Grzegorz Napieralski - lider partii. - Blisko pół tysiąca osób było na sali. Ocenie podlegali wszyscy - mówił. Na pytanie dziennikarza, czy wpływ mógł mieć udział Kalisza w kongresie Janusza Palikota, szef Sojuszu odpowiedział: - Być może to było podstawą do negatywnej oceny Ryszarda (Kalisza - red.). To jest żółta kartka, natomiast nie czerwona. Myślę, że to takie miejsce, żeby Ryszard pomyślał, że gdzieś błędy zostały popełnione. Dzisiaj, kiedy sondaże idą w górę, kiedy polityka jest bardzo trudna, to każdy woli się konsolidować, niż robić różne rzeczy inne - zastrzegł Napieralski.

Podkreślił jednak, że jest bardzo zadowolony z ostatnich ocen i wyników swojej partii. - Ten weekend obfitował dla SLD w bardzo dobre sondaże. Widać, że ludzie nam ufają, że to, co robimy, zyskuje dużą aprobatę - mówił. - Bardzo się z tego cieszymy. Janusz Palikot też różnie się w tych sondażach pojawia. Te cele, które gdzieś się przewijają w postulatach programowych Janusza Palikota są celami, które chcemy realizować jako SLD, więc zapraszam wszystkich do współpracy - dodał.

Zabrania się do występowania w wielu mediach? "Na życzenie wydawców"

Napieralski odniósł się także do doniesień, że w Sojuszu zabroniono chodzenia w weekend do więcej niż jednego programu radiowego czy telewizyjnego. - To małe przekłamanie - tłumaczył lider Sojuszu. - Na wyjazdowym klubie przygotowaliśmy wiele dokumentów, które ułatwiają prace klubu parlamentarnego, zarządu krajowego SLD również. A dokument, który przyjęliśmy, jeżeli chodzi o politykę medialną, ma zapis, który był prośbą wydawców. Czyli tych, którzy organizują programy, w szczególności programy weekendowe.

- Chodzi o to, aby partie polityczne starały się różnicować osoby, które są w poszczególnych weekendowych programach. Żeby ten weekend był dynamiczny i stąd wyszliśmy naprzeciw oczekiwaniom mediów. To wiąże się też z problemami technicznymi, bo niektórzy woleliby spędzać weekendy w domu, ale staramy się tak dzielić pomiędzy media, żeby obecny był albo wicemarszałek, albo wiceprzewodnicząca Piekarska, albo ktoś inny z partii. To wewnętrzne uzgodnienie i dotyczy wszystkich - podsumował Napieralski.

DOSTĘP PREMIUM