Palikot w prokuraturze: Zdaniem Mularczyka obraziłem Ducha Świętego

Janusz Palikot zeznawał w Prokuraturze Rejonowej Lublin Północ. Był pewien, że przesłuchanie będzie dotyczyć kontrwiecu, który zorganizował na Placu Litewskim w Lublinie w tym samym dniu i o tej samej porze, co Jarosław Kaczyński. Okazało się jednak, że chodziło o trzy różne śledztwa. - Śmieję się, bo trudno zachować rozsądek - mówił Palikot po wyjściu z prokuratury.

Prokuratura przesłuchiwała Palikota między innymi w sprawie wniosku posła Andrzeja Mularczyka. - Zdaniem posła Mularczyka, obraziłem Ducha Świętego swoimi wpisami na blogu - mówił Palikot. Chodzi o wpis, w którym Palikot wyraził nadzieję, że Duch Święty przemówi do Jarosława Kaczyńskiego i że otrzeźwieje w sprawach dotyczących katastrofy smoleńskiej.- Przepraszam, że się śmieję, ale naprawdę trudno jest zachować rozsądek. Prokurator też miał kłopoty z zachowaniem powagi - ujawnił po przesłuchaniu Palikot.

Sprawa kontrwiecu

Kolejne śledztwo to rzeczywiście temat kontrwiecu. Śledczy pytali Palikota, czy 9 czerwca, przed wyborami prezydenckimi zorganizował kontrwiec jako osoba prywatna, ile za niego zapłacił. - To było kilkanaście tysięcy złotych - mówił Palikot. Śledztwo jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko komuś. Zawiadomienie w tej sprawie złożyły wie osoby fizyczne, a także Stowarzyszenie "Stop bezprawiu". - W ocenie zawiadamiających doszło do naruszenia Kodeksu Karnego, jak też Ustawy o wyborze prezydenta - mówi prokurator Beata Syk-Jankowska. Palikot uważa, że zawiadomienie jest bezzasadne, bo to w niego w czasie wiecu rzucano kamieniami czy fragmentami krzeseł.

Poseł odniósł się przy okazji do wieców organizowanych przed Pałacem Prezydenckim. - Gromadzą się ludzie przed Pałacem Prezydenckim. Przychodzi tam Jarosław Kaczyński, wygłasza różnego rodzaju mocne słowa, na pewno zakłócając porządek społeczny. I od wielu miesięcy prokuratura nie wszczyna postępowania. Ja we wtorek złożę zawiadomienie w prokuraturze warszawskiej. W sprawie popełnienia przestępstwa, na tej samej zasadzie, w której się mnie przesłuchuje - mówił Palikot.

Jeszcze jedna sprawa

Trzecie postępowanie, w którym zeznania składał Palikot dotyczyło listu, który miał rozesłać do setek, jeśli nie tysięcy instytucji w całej Polsce. - Z listu wynikają moje rzekomo krwiożercze poglądy, jeśli chodzi o kościół czy księży - mówi Palikot. Zaprzecza, by był autorem listu.

- Nie może być tak, że prokuratura jest zawalana setkami wniosków. I prokurator musi wszcząć czynności wstępne. Jeśli tego nie zmienimy, dalej będziemy mieli do czynienia z takim rodzajem absurdu - mówi Palikot. I zapowiada, że zmiany w tym zakresie to jeden z postulatów jego Ruchu Poparcia.

DOSTĘP PREMIUM