"Nie ma w polityce większego biedaka jak poseł krajowy"

Jacek Kurski znowu "chlapnął". Najpierw przed programem w TVN stwierdził, że "nie ma w polityce większego biedaka, jak poseł krajowy". A kiedy bomba wybuchła, tłumaczy się w oficjalnym liście: "uważam, że w polskich warunkach 8,5 tys., bo tyle zarabia poseł to bardzo duża kwota". - Jest skandaliczne, żeby człowiek, który jest reprezentantem narodu skarżył się na swój psi los i zarobki - ocenia Renata Kim.

Bez wątpienia Jacek Kurski ma wyjątkowy talent do wzbudzania emocji. Do długiej listy jego "sukcesów" dołączyć trzeba wypowiedź na temat zarobków polskich posłów.

"Obywatelu! I Ty możesz jeździć z konwojem"

W niedzielę przed rozpoczęciem programu "Kawa na ławę" wygłosił tyrradę na temat smutnego losu polskich posłów. - Nie ma w polityce większego biedaka jak poseł krajowy. Publicznie się tego nie powie, ale to jest upokarzający status. To jest upokarzające, żeby poseł zarabiał 1/10 tego co prezes z banku - mówił Kurski.

Nie wiadomo, czy właśnie wysokość pensji zmusiła go do pożegnania Sejmu. Od ubiegłego roku zasiada bowiem w Parlamencie Europejskim. I na pensję nie narzeka.

Kiedy bomba wybuchła Jacek Kurski spróbował się wybielić. "Uważam, że w polskich warunkach 8,5 tys. - bo tyle zarabia poseł - to bardzo duża kwota. Szczególnie w zestawieniu z osobami mało zarabiającymi. Sam w życiu bywałem w trudnej sytuacji, więc mi nie odbiło" - napisał w liście do "Faktu".

"Jak poseł Kurski brawurowo łamie przepisy". Przeczytaj

Polityk PiS posypał głowę popiołem. Ale nie zrobiło to wrażenia na Renacie Kim z tygodnika "Wprost". - Jest skandaliczne, żeby człowiek który jest reprezentantem narodu skarżył się na swój psi los i zarobki. Kiedyś się zdecydował na te zarobki i do licha, jak mu się nie podoba to rzuca mandat. Absolutnie nie przystoi, żeby posłowie mówili takie rzeczy - mówiła w TOK FM. - Oczekuję od reprezentantów, których wybraliśmy, żeby oni się kierowali ideą. A jeśli się zdecydowali, to do licha niech wypełniają swoje funkcje - dodała. - To zabrzmiało tak poważnie, że umocniło mnie w postanowieniu, żeby nigdy nie zostać posłem. Bo nie dość że mało będziemy zarabiać, to jeszcze Renata Kim będzie nas ochrzaniać w radiu - podsumował prowadzący Poranek Radia TOK FM - Jan Wróbel.

- Chyba jest źle, że Jacek Kurski nie mówi tego, co myśli. Miałby prawo to powiedzieć z otwartą przyłbicą - ocenił Paweł Reszka z "Dziennika Gazety Prawnej".

Dla porządku przypomnijmy - obecnie pensja posła to 9892 zł 30 gr. brutto. Do tego każdemu posłowi, co miesiąc, przysługują 2473 zł tzw. diety parlamentarnej (na pokrycie kosztów związanych z wydatkami poniesionymi w związku z wykonywaniem mandatu).

Dla porównania pensja Jacka Kurskiego - jako europosła - to 8 tys. euro, czyli ponad 30 tys. złotych.

DOSTĘP PREMIUM