Prokurator Seremet: mamy protokoły z sekcji zwłok

Dostaliśmy od Rosjan 7 nowych tomów akt - powiedział w programie Moniki Olejnik "Kropka nad i" prokurator generalny Andrzej Seremet. - Są w nich protokoły z sekcji zwłok - dodał. Potwierdził też swoje wcześniejsze słowa o tym, że "mogą pojawić się zarzuty" w wątku zaniedbań przy organizacji wizyty prezydenta Kaczyńskiego w Smoleńsku.

- 7 tomów akt znajduje się już w dyspozycji prokuratury - poinformował w TVN24 prokurator generalny Andrzej Seremet. - To jest 7 tomów (...), z pobieżnego oglądu można stwierdzić, że zawierają one (...) protokoły sekcyjne 52 ofiar oraz zeznania 40 świadków - dodał. Prokurator generalny podkreślił, że materiał jest "niezwykle cenny", bo w protokołach znajdują się zeznania 20 bezpośrednich świadków.

Nikt nie przeżył uderzenia samolotu w ziemię

Prokurator Seremet skomentował też rewelacje "Gazety Polskiej" o tym, że część osób znajdująca się na pokładzie samolotu wiozącego polską delegację na uroczystości rocznicowe do Katynia przeżyła katastrofę.

- Chcielibyśmy się odnosić do faktów, a nie do opinii i pewnych oczekiwań po stronie niektórych dziennikarzy - powiedział prokurator generalny. - Ten materiał jest dowodem tego, że tworzy się pewne okoliczności, które mają się nijak do ustaleń śledczych - dodał. - W przypadkach tych protokołów sekcyjnych, którymi dysponujemy, nie ma powodu twierdzić, by ktoś zginął w tej katastrofie inaczej, niż na skutek wstrząsu od uderzenia w ziemię - oświadczył Seremet.

Prokuratura nie wyklucza niczego. Zamachu też.

Prokurator generalny nie wykluczył jednak żadnej z czterech hipotez dotyczących przyczyn katastrofy, w tym tej dotyczącej zamachu. Według Seremeta wciąż nie wiadomo, kto siedział za sterami samolotu: generał Błasik czy kapitan Protasiuk. - Badane są wszystkie wersje, które mogą mieć znaczenia dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy - oświadczył Seremet. Uchylił się też od podania dokładnej daty wydania Polsce czarnych skrzynek rządowego Tupolewa, choć przyznał, że "wiąże nadzieje z końcem listopada". - Wówczas prokuratorzy rosyjscy będą w dyspozycji dowodów rzeczowych - powiedział prokurator generalny.

Telefon prezydenta "najprawdopodobniej zniszczony"

Według słów Seremeta prokuratura generalna wciąż nie ma broni oficerów BOR i telefonu satelitarnego prezydenta. - Telefon najprawdopodobniej został roztrzaskany podczas katastrofy - oświadczył prokurator.

Telefony "były włączone"

Według Andrzeja Seremeta polska prokuratura jest w posiadaniu 19 działających telefonów ofiar katastrofy, których strona rosyjska nie uznała za dowody rzeczowe. Prokuratorzy nie sprawdzili jednak billingów i połączeń od razu. ABW poinformowała prokuraturę o stanie telefonów 13 października. - Teraz będzie próba sięgania po billingi i próba uzyskania wiedzy na temat możliwych połączeń. (...) Sprawdzony zostanie też potencjalny wpływ włączonych telefonów na prace urządzeń pokładowych rządowego samolotu - zapowiedział Seremet. Potwierdził też swoje wcześniejsze słowa o możliwym postawieniu zarzutów w zakresie wątku zaniedbań przy przygotowywaniu wizyty prezydenckiej w Katyniu - zarówno po stronie polskiej, jak i rosyjskiej.

DOSTĘP PREMIUM