Kalisz: W SLD jest tendencja do działań wodzowskich

PRZEGLĄD PRASY. - Choćby wykluczenie mnie z zarządu SLD świadczy o tym, że jest w nim tendencja do działań wodzowskich - mówi w wywiadzie dla ?Gazety Wyborczej? Ryszard Kalisz. - W partii huczy, że część szefów struktur wojewódzkich otrzymała polecenie, by na mnie nie głosować - dodaje.

Rozmowy Agnieszki Kublik. Ryszard Kalisz: Sojusz musi się bardzo zmienić, bym chciał w nim zostać

Kalisz w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" stwierdza, że usunięcie go w ostatnią sobotę z władz SLD było wcześniej zaplanowane. - Już w połowie zeszłego tygodnia zapadła decyzja, by mnie z zarządu skreślić - przyznaje Kalisz. Podkreśla, że sprawiło mu przykrość, w jaki sposób został pozbawiony kierowniczej funkcji w partii. - Tak po ludzku powiem, że coś przecież dla tej lewicy zrobiłem - stwierdza poseł SLD.

Przyznaje, że jest rozgoryczony zachowaniem władz partii, bo: "nawet jeżeli mają pretensję - a nie powinni - o to, że poszedłem na zjazd Palikota, to przecież pierwszy Napieralski powiedział do niego: Ja cię zapraszam do SLD".

Zdaniem Kalisza jego usunięcie z zarządu partii przygotowała "wąska grupa kierownicza", a tak naprawdę całe SLD jest z nim. Przyznaje też, że w Sojuszu jest tendencja do działań wodzowskich, o czym ma świadczyć ruch wobec niego. - W partii huczy, że część szefów struktur wojewódzkich otrzymała polecenie, by na mnie nie głosować - podkreśla w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" poseł SLD.

DOSTĘP PREMIUM