"Nie są to miłe złego początki". Pierwszy wywiad pierwszego prezesa SN

- Mam nadzieję, że nie są to miłego złego początki, chociaż przyznam, że nadmierne nadzieje związane z moją osobą mogą niepokoić, możliwości I prezesa SN są ograniczone - żartował o swojej nominacji Stanisław Dąbrowski w "Popołudniu Radia TOK FM". Były przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa został I prezesem Sądu Najwyższego.

Dąbrowski w rozmowie z Grzegorzem Chlastą mówił o kompetencjach i zadaniach jakie stoją przed I prezesem Sądu Najwyższego. - Kompetencje są dosyć znaczne ale nie tak duże jak mniemają niektórzy. Ale jednymi z najważniejszych uprawnień jest możliwość zwracania się do SN z wnioskami o podejmowanie uchwał w poszerzonym składzie i wyjaśnianie przez to rozbieżności w prawie. Jest to poważny środek, dzięki któremu I prezes SN może wpływać na jednolitość orzecznictwa, i to sądów powszechnych jak i Sądu Najwyższego. Jeśli prezes SN zauważy rozbieżność może wystąpić z własnym wnioskiem aby Sąd Najwyższy wypowiedział się jak należny tłumaczyć określony przepis - tłumaczył.

O niespójności prawa

Odnosząc się do sytuacji prawnej w Polsce, prezes elekt zwrócił uwagę na często występującą niespójność uchwalanego prawa. - W przepisach rozbieżności są nieuniknione, zmieniają się stosunki społeczne i to niekiedy wymaga zmiany wykładni prawa, tworzymy też ogromna liczbę aktów normatywnych, nie chcę mówić czy za dużo, ale bardzo dużo, więcej niż kiedykolwiek w historii, i często ogromnie szczegółowych, zawierających luki i niespójności. I wtedy musi być rozbieżność, ona jest nieuchronna ale nie może przekroczyć rozsądnego poziomu, bo wtedy nie ma pewności prawa. A jak nie ma pewności prawa, to zasada demokratycznego państwa prawa, może stać się fikcją, dlatego zadaniem I prezesa jest dbałość o jednolitość orzecznictwa. I ja mam zamiar dużo troski temu poświęcić, przez zintensyfikowanie wniosków o wyjaśnianie rozbieżności, jeśli takie się pojawią, to jest bardzo poważne zadanie prezesa, nie ujmując nic innym zadaniom.

Sprzymierzeniec Komorowski?

I prezes Sądu Najważszego zwrócił uwagę na rolę urzędu prezydenta w tworzeniu prawa w Polsce. To właśnie w prezydencie Stanisław Dąbrowski upatruje sprzymierzeńca. - W moim przekonaniu szczególnym organem jest prezydent, ze względu na swoją pozycję nie jest tak blisko bieżącej polityki jak inne organy. Myślę że prezydent powinien być naturalnym partnerem jeśli chodzi o kompetencje I prezesa w zakresie zwracania uwagi na nieprawidłowości w prawie, i powodowanie inicjatywy ustawodawczej dla ich usunięcia. Nie chodzi żebym ja mówił prezydentowi co ma robić, ale prezydent dostając informację o nieprawidłowościach w prawie mógłby wystąpić z inicjatywą ustawodawczą do sejmu, tak myślę.

Formalnie Stanisław Dąbrowski rozpocznie pracę 19 października.

DOSTĘP PREMIUM