Politycy w TOK FM: Bezprawne odsłuchy, drogie leki i nieskuteczny szef MSZ

- Krzysztof Kwiatkowski zaliczył wpadkę - mówią zgodnie goście programu "Ranni politycy" w TOK FM. Po tym, jak wczoraj minister sprawiedliwości odsłuchał fragmenty nagrań z czarnych skrzynek prezydenckiego tupolewa, prokuratura poinformowała, że nie miał na to zgody. Dyskutowano też o reformie służby zdrowia i relacjach rząd-prezydent.

- Pan minister chciał mieć show, a ma wtopę - stwierdził kandydat SLD na prezydenta Warszawy Wojciech Olejniczak. Po tym, jak wczoraj w trakcie wizyty w krakowskim Instytucie Ekspertyz Sądowych minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski w obecności dziennikarzy odsłuchał fragmenty nagrań z czarnych skrzynek prezydenckiego tupolewa, prokuratura poinformowała, że nie miał na to zgody. Według szefa resortu sprawiedliwości był to "materiał poglądowy", a nie dowód w śledztwie ws. katastrofy Tu-154M. Olejniczak pytał, czy nagrania, które odsłuchiwał Kwiatkowski, to te same, z których stenogramy przedrukowały polskie gazety, czy też są to nagrania nowe. Jeszcze ostrzej ocenił działania Kwiatkowskiego europoseł PiS Ryszard Czarnecki.

Czarnecki: Kwiatkowski złamał prawo

- Minister rządu Donalda Tuska w biały dzień, wykorzystując swoje uprawnienia i kusząc podległą mu placówkę ofertą finansowej pomocy, ewidentnie łamie prawo. A premier milczy - podkreślił Czarnecki. Dodał też, że "Kwiatkowski to młody człowiek i zachował się bardzo młodzieńczo". - Instytut Ekspertyz Sądowych dostał sowite wynagrodzenie za udostępnienie materiałów. Jak w Afryce - zaatakował Czarnecki. Szefa resortu sprawiedliwości broniła wiceprzewodnicząca PO Małgorzata Kidawa-Błońska. - Chodziło o to, żeby pokazać, jak żmudny jest proces odsłuchiwania tych materiałów - powiedziała posłanka. Przyznała, że "jeśli były zaniedbania, to trzeba je wyjaśnić". - Ludzie czasem robią błędy - dodała wiceszefowa PO.

"Rośnie presja przed prezentacją raportu MAK"

Janusz Piechociński ocenił, że rośnie presja ze strony części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej w związku z nadchodzącym ujawnieniem raportu MAK, dotyczącego katastrofy. - - Chociaż wiemy, że badanie katastrof często trwa lata, społeczeństwo oczekuje szybkiego udostępnienia całości zgromadzonego materiału - powiedział poseł. - Rząd mówi "poczekajmy", a rodziny ofiar nie chcą czekać. Przyspieszenie w śledztwie nastąpiło po powstaniu komisji Macierewicza - odpowiedział mu Ryszard Czarnecki. I zaatakował Donalda Tuska. Według europosła w sprawie złamania prawa przez ministra Kwiatkowskiego premier milczy, "jakby jego ministrowie byli nietykalni".

Opozycja: kto zapłaci za reformę służby zdrowia?

W dalszej części programu politycy dyskutowali o rządowym pakiecie reform służby zdrowia. Według rządu wprowadzenie stałej marży na leki refundowane obniży ich ceny. Eksperci mówią co innego: leki będą droższe, bo firmy nie będą mogły dawać rabatów.

- Odejście od lekarstwa za grosz oznacza, że ludzie biedni, starsi, będą mieli problemy - oświadczył Czarnecki. - Może się okazać, że ludzie, którzy mają pieniądze, będą chodzić do lekarzy po doktoracie, a biedni - do tych po licencjacie. Diabeł tkwi w szczegółach - ocenił rządowe projekty reformy służby zdrowia Janusz Piechociński. - Kto zapłaci za reformę? Firmy farmaceutyczne, czy, jak zwykle, obywatele? - pytał Wojciech Olejniczak. - Już dziś wielu Polaków nie stać na leki - powiedział europoseł SLD.

Polska, Rosja, Katyń i Gazociąg Północny

- To Sikorski rekomendował Annę Fotygę na ambasadora przy ONZ, a teraz cieszy się, że nim nie została - wytknął szefowi polskiej dyplomacji Ryszard Czarnecki, nawiązując do wywiadu Radosława Sikorskiego dla "Rzeczpospolitej". Szef resortu spraw zagranicznych skrytykował w nim ostatnie wypowiedzi swojej poprzedniczki. Według Czarneckiego szef polskiej dyplomacji nie wyraża się dyplomatycznie, ale jak "zagończyk". - Nie znam polskich polityków, którzy obrażają Rosję, ja znam polityków, którzy stawiają Rosji pytania - stwierdził Czarnecki. - To Niemcy, Austria i Belgia najczęściej w UE wetują, a nie rząd PiS - dodał. - Sikorskiemu dość często zdarzało się obrażać Rosję - wtórował europosłowi PiS Janusz Piechociński. Jak ocenił, dziś "pan minister poszedł po rozum do głowy". Według posła PSL Polska musi umiejętnie prowadzić politykę wobec Rosji. Piechociński wypomniał Sikorskiemu porażkę w unijnej rozgrywce o stanowiska w europejskiej dyplomacji. Dodał też, że nie widać też działań ministra w sprawie ewentualnego kupowania przez Polskę gazu z rurociągu Nord Stream. - Minister powinien skoncentrować się na przygotowaniach do polskiej prezydencji, a nie na wątkach personalnych - oświadczył Piechociński.

Co Miedwiediew może zrobić dla Polski?

Poseł PSL pozytywnie ocenił za to nadchodzącą wizytę prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa w Polsce. Także według Wojciecha Olejniczaka i Małgorzaty Kidawy-Błońskiej przyjazd rosyjskiego prezydenta do Polski to dobry krok. Polityk SLD zastrzegł jednak, że o sukcesie będzie można mówić dopiero wtedy, gdy w trakcie wizyty Miedwiediewa załatwione zostaną istotne dla Polski sprawy w stosunkach polsko-rosyjskich.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM