Kaczyński: katastrofa to ułamek naszej aktywności

- Rozmawiałem ze znanym politykiem państwa sąsiadującego z Polską. Powiedziałem mu, iż śmierć mojego brata zmieniła sytuację polityczną w naszym kraju. On mi przerwał i stwierdził: "Proszę Pana, zmieniła w Europie. Odszedł wojownik" - mówi Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Gazety Polskiej". Szef PiS broni też Elżbiety Radziszewskiej i ubolewa nad zdjęciem z anteny TVP "Misji specjalnej".

- Tak to dokładnie sformułował. I nie chodziło mu tylko o środkowo-wschodnią część naszego kontynentu, ale i o Unię Europejską. Ów polityk ma rację. Prezydent Lech Kaczyński był jedynym przywódcą europejskim niebojącym się twardych negocjacji z Niemcami czy Francuzami. Proszę mi wierzyć, iż to w UE wielka rzadkość. I był podporą tego wszystkiego, co na terenach postsowieckich i szerzej, w dawnej sowieckiej strefie wpływów, przeciwstawiało się jej odbudowie, zmierzało do budowy podmiotowości tego regionu - powiedział szef PiS "Gazecie Polskiej".

Poniżej najważniejsze fragmenty wywiadu Jarosława Kaczyńskiego:

O przyczynach katastrofy

Sądzę, że jest jasne dla każdego, kto w miarę uważnie przeczytał zapis rozmów między załogą rządowego tupolewa a wieżą kontroli lotów w Smoleńsku. Tak, uważam, że polscy piloci zostali wprowadzeni w błąd.

O aktywności PiS

PiS zajmuje się wszystkim, co najważniejsze dla Polski. Katastrofa to ułamek naszej aktywności. Wie o tym każdy, kto obserwuje życie polityczne. Jednak do społeczeństwa trafia ten zafałszowany nasz obraz, który przytoczyli państwo przed chwilą. Dzieje się tak dlatego, że te ośrodki nie chcą, byśmy w ogóle zajmowali się katastrofą. Chcą nas zmusić, byśmy udawali, że jej nie było. Dla mnie to szczególnie nikczemne.

Obrona Radziszewskiej

Przypomnę, że i w PO są politycy, którzy nie mówią głosem przytłaczającej większości tej partii. Pani minister Elżbieta Radziszewska nie tak dawno powiedziała, że szkoły katolickie nie muszą zatrudniać nauczycieli, którzy w sposób demonstracyjny obnoszą się ze swoją orientacją seksualną. Podpisuję się w pełni pod jej słowami. Jednak za tę wypowiedź spotkała ją ostra krytyka macierzystej partii - zdania odrębne obecne są zatem nie tylko w PiS.

O "Misji specjalnej"

Likwidacja tego programu to przejaw wyciszania sprawy smoleńskiej katastrofy. W najlepiej pojętym interesie naszego kraju leży wyjaśnienie wydarzenia z 10 kwietnia, uniezależnienie Polski od dostaw rosyjskiego gazu - tym przecież też zajmowała się "Misja specjalna". W interesie Kremla jest zapomnienie o katastrofie rządowego tupolewa, o śmierci prezydenta RP i 95 osób oraz uzależnienie od swoich surowców energetycznych. Czas pokaże, czyj interes jest dla polityków Platformy ważniejszy.

O szansach wzmocnienia pozycji Polski

Wizyta pani Clinton w Gruzji, zapowiedź przyjęcia tego kraju do NATO świadczą o tym, że Ameryka dostrzega działania ekspansyjne Rosji i jest nimi w jakimś stopniu zaniepokojona. Taka sytuacja mogłaby stworzyć dla Polski istotną szansę wzmocnienia swojej pozycji na arenie międzynarodowej, do licytowania Polski w górę. Obawiam się jednak, że ani rząd, ani prezydent z tej szansy nie skorzystają.

DOSTĘP PREMIUM