Szef MSWiA: Jarosław Kaczyński nie przyjął proponowanej ochrony

- Zaproponowaliśmy Jarosławowi Kaczyńskiemu ochronę - ujawnił w Poranku Radia TOK FM, szef MSWiA Jerzy Miller. Po wywiadzie dodał, że szef Prawa i Sprawiedliwości odmówił jej przyjęcia. Miller zapewnił też, że ?jest grupa osób, która od dwóch dni jest bardziej pieczołowicie poddana ochronie?.

- Jest takie zagrożenie w tej chwili, żeby zwiększać ochronę? - Janina Paradowska pytała swojego gościa mając na myśli zabójstwo w łódzkiej siedzibie PiS. - Tego typu zdarzenia jak to w Łodzi na pewno wśród osób o pewnych cechach charakteru, psychiki powoduje większe prawdopodobieństwo zachowań skrajnych - odpowiadał szef MSWiA. - Dyskusja publiczna, która się toczy, a która mimo apelu premiera nie unika słów twardych, też stwarza klimat dla takich osób do działania wrogiego, więc nie możemy przejść nad tym do porządku dziennego - podkreślał minister Miller. - Jest grupa osób, która od dwóch dni jest bardziej pieczołowicie poddana ochronie - dodał.

Czy wśród tych osób jest też Jarosław Kaczyński, który dotychczas miał ochronę prywatną? - Mogę ujawnić, że panu Jarosławowi Kaczyńskiemu została złożona propozycja aby był objęty ochroną - mówił Jerzy Miller. Jarosław Kaczyński propozycji nie przyjął.

Minister komentował też informację "Dziennika Gazety Prawnej", który napisał dziś, że za premierem Tuskiem jeździ już sześć samochodów z tajnymi agentami. - To byłyby bardzo mało profesjonalne siły gdyby tak jeździli za premierem, że wszyscy wiedzą, że jeżdżą. To domniemanie jest fałszywe - mówił. Ale przyznał: - BOR dostosowuje swoje działania do aktualnej sytuacji w zakresie ryzyka zachowań takich, które zagrażałyby bezpieczeństwu określonej grupy osób, pełniących funkcje państwowe.

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak skomentował słowa Millera. Jak powiedział, Jarosław Kaczyński nie przyjął proponowanej ochrony BOR, bo ma już ochronę.

Błaszczak: Kaczyński zrezygnował, bo już ma ochronę

Kim jest Ryszard C.?

- Policja wie, że mamy do czynienia ze zdarzeniem, które jest o tyle tajemnicze, że osoba która wtargnęła do lokalu biura poselskiego jest osobą o dziwnych zachowaniu i w przeszłości i dzisiaj - minister Miller mówił w TOK FM o wtorkowym zabójstwie w łódzkim biurze PiS.

Dzisiejsza ''Gazeta Wyborcza'' pisze , że zamachowiec, Ryszard C., handlował walutą w PRL i był tajnym współpracownikiem milicji. Potem wyjechał do Kanady, a po powrocie pracował jako taksówkarz. - Nasze informacje pokrywają się z większością zapisów w mediach - mówił szef MSWiA. - Współpracował z milicją obywatelską, niekoniecznie w zakresie, który wiązałby się z pracą opozycji w czasie stanu wojennego - uściślił. - Jako taksówkarza miał okazję obserwować, słuchać rozmów i współpracować z MO w przeróżnych sferach życia środowiska częstochowskiego - mówił Jerzy Miller w Poranku TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM