"Kampania wyborcza to konkurs piękności"

Kampania wyborcza trwa. O to, jak skutecznie ją prowadzić, spytaliśmy specjalistę ds. marketingu politycznego Mieszka Czarneckiego.

Agnieszka Wynarska: Czym charakteryzuje się kampania samorządowa?

Mieszko Czarnecki: Kampania wyborcza to konkurs piękności. I za chwilę jedni będą mówili o tym, że w mieście jest pięknie, a inni że jest brzydko i potwornie. Jedni kandydaci będą mówić, że dzięki nim jest dobrze, a inni, że dzięki tym, którzy przed chwilą się chwalili, jest źle. Pamiętajmy, że wybory wygrywa tylko jedna osoba, ta, która zdobędzie najwięcej głosów. A polityka to nic innego, jak proces, którego celem jest zdobycie i utrzymanie władzy.

Jakie są najskuteczniejsze sposoby, by zareklamować się przed wyborami? Na co kandydaci powinni postawić?

Na pewno kontakt bezpośredni, bo to pozwala na weryfikację swojego pomysłu na miasto z ewentualnym wyborcą. A nie ma nic lepszego, jak przynajmniej stworzyć pozory tego, że słucham mojego elektoratu. Przypominam też prostą statystykę w tzw. "hand shake", czyli uściśnięcia dłoni, które daje od 10 do 15 procent szansy, że osoba odda na mnie głos. Ale nie sposób jest uścisnąć wszystkie dłonie w mieście, więc w tym momencie pojawiają się billboardy, komitety i radni, którzy ściskają dłonie w imieniu kandydata.

Lubimy tych, których znamy. To tak jak z piosenkami: lubimy te, które już słyszeliśmy. Czy w związku z tym kandydatom, którzy starają się o reelekcję jest łatwiej?

Reguły nie ma. Np. Bydgoszcz osiem lat temu była przedmiotem wielkiej niespodzianki, kiedy ówczesny, niemal pewny kandydat przegrał (Roman Jasiakiewicz) i obecny prezydent (Konstanty Dombrowicz) wygrał. To była duża niespodzianka, bo ówczesny pretendent do reelekcji był bardzo rozpoznawalny. Z drugiej strony, jeśli kadencja komunikowana jest przez cztery lata i wizerunek kandydata nie jest komunikowany w okresie trzech miesięcy, tylko właśnie czterech lat, to rzeczywiście urzędującym prezydentom, wójtom i burmistrzom jest łatwiej. Dlatego samorządowcy powinni zapamiętać raz na zawsze - kampania nie trwa trzy miesiące, a cztery lata.

DOSTĘP PREMIUM