Tusk: Ws. in vitro posłowie PO nie muszą klękać przed biskupem i mediami

- Ws. in vitro posłowe PO nie muszą politycznie klękać przed biskupem, Gazetą Wyborczą, TVP czy TVN - mówił dziś w Sejmie Donald Tusk. W rozmowie z dziennikarzami wypowiedział się również nt. "deklaracji łódzkiej" PiS.

Tusk: Posłowie PO nie muszą klękać przed biskupem, TVP, Gazetą Wyborczą

Premier ponownie przyznał, że ws. in vitro najbliżej mu do projektu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej . Wypowiedział się przy okazji nt. bardzo negatywnej reakcji niektórych dostojników kościelnych ws. in vitro . - Posłowie, ta na pewno będzie w PO, muszą być odpowiedzialni przed wyborcami, narodem, sumieniem. Powinni uwzględniać - we właściwych proporcjach - także opinię różnych autorytetów. Nie trzeba politycznie klękać przed biskupem, Gazetą Wyborczą, TVP czy TVN. Trzeba umieć sięgnąć w takich momentach sięgnąć do rozumu i sumienia - mówi.

Pytany przez dziennikarzy oznajmił, że jest za tym, żeby wspomagać finansowo osoby pragnące skorzystać z tej metody sztucznego zapłodnienia. Dziś w Sejmie odbywała się debata nt. in vitro .

"To nie wspólna lekcja"

Donald Tusk nie wierzy, że propozycja PiS-u ws. zmniejszenia napięcia w polityce - tzw. " deklaracja łódzka " - nie przyniesie rezultatów. - Jest rzeczą bardzo ważną, żeby lekcja, jaką chyba wszyscy chcą wyciągnąć z tego łódzkiego dramatu, była wspólna. Wydaje się, że treść propozycji PiS-u nie ma na celu takiej "wspólnej lekcji" - mówił. Uważa jednak, że jest to "próba z dobrą intencją, ale z gorszym wykonaniem".

Premier zapowiedział, że razem z prezydentem będzie chciał się zastanowić nad próbą sformułowania wspólnego nieformalnego regulaminu zachowań, pod którym "mogliby się podpisać politycy różnych opcji". - Być może jest taka potrzeba, ale ważne, by tego typu starania miały charakter neutralny, a nie były wymierzone przeciwko komuś - powiedział Tusk. Według niego, propozycja PiS jest "raczej przeciwko komuś", a jej celem nie jest to "byśmy zaczęli się lepiej rozumieć". - Wolę przyjąć, że to jest próba z dobrą intencją, tylko z nienajlepszym wykonaniem. Może znajdziemy jakiś sposób, żeby wspólnie ustalić lepsze reguły gry, lepsze niż do tej pory" - dodał premier.

Przedstawiona przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego tzw. deklaracja łódzka "przeciw przemocy i nienawiści w życiu publicznym i mediach" podkreśla m.in., że walka polityczna trwająca od kilku lat "przyniosła ofiarę śmiertelną". Kaczyński mówił, że deklaracja "jest zobowiązaniem do nieposługiwania się w życiu publicznym sformułowaniami obraźliwymi". Zapowiedział, że dopuszcza spotkanie z prezydentem Bronisławem Komorowskim, jeśli i on podpisze dokument.

DOSTĘP PREMIUM