"Serial wzywania do przepraszania. Oby nie było jak z 'Modą na sukces'"

Wszystkie strony sceny politycznej zaczęły zakładać, że inni mają złe intencje - mówili politycy w programie radia TOK FM "Ranni politycy". Przedstawiciele PO, PiS, SLD i PSL komentowali wydarzenia po zabójstwe działacza PiS w Łodzi. Dyskutowali też m.in. o agresji w polityce, pojednaniu i braku merytorycznych debat.

- Każdy z nas powinien sobie pomyśleć, co się stało z naszą klasą. Nie tylko polityczną - stwierdził Janusz Piechociński (PSL). - W ciągu kilku tygodni po katastrofie smoleńskiej wszystko wróciło do normy. Po wszystkich stronach zaczęliśmy odbierać sobie dobre intencje - dodał. Poseł PSL stwierdził, że w Polsce mamy do czynienia z "serialem wzywania do przepraszania, i oby nie było jak z "Modą na sukces"".

Olejniczak: brakuje merytorycznych debat

- Są głosy: wy, politycy, do niczego się już nie nadajecie" - wtórował mu Wojciech Olejniczak. Europoseł SLD pochwalił wczorajszą debatę o zapłodnieniu in vitro jako dobry przykład merytorycznej dyskusji. - W ostatnich latach brakuje tego typu debat - stwierdził. Zamiast tego są - według Olejniczaka - jałowe spory polityczne. - Ktoś powie, że winny jest Tusk, inny - że Kaczyński, inny - że dziennikarze, inny - że Kościół - komentował europoseł. Dodał, że jeśli politycy zaczną rozmawiać o budżecie i podatkach, to przestaną "zawracać Polakom głowę" wojną polsko-polską.

Hofman: to było konkretne biuro konkretnej partii

- Sam brałem udział w debacie publicznej, więc dokonałem rachunku sumienia i nie wyzbywam się części odpowiedzialności" - powiedział Hofman. Zaznaczył jednak, że "to było konkretne biuro konkretnej partii", i dodał, że zamachowiec chciał zabić polityka, który "od początku lat 90 był często, i często niesprawiedliwie, atakowany". Przypomniał zmarłą w katastrofie smoleńskiej Grażynę Gęsicką, która kiedyś współpracowała z Platformą Obywatelską, a potem z PiS, i uważała, że po zmianie barw "nagle zmienił się stosunek do niej".

Zalewski: nie sądzę, by Kaczyński przyjął przeprosiny

Europoseł PO, a kiedyś poseł PiS Paweł Zalewski powiedział, że "jest przerażony i zbrodnią, i jej instrumentalnym traktowaniem". Według niego łódzkie zabójstwo politycy potraktowali jako kolejny element "wytwarzania w Polsce atmosfery strachu". Przypomniał wypowiedzi polityków Prawa i Sprawiedliwości o "rosyjsko-niemieckim kondominium" i o tym, że członkowie PiS są w niebezpieczeństwie. - To jest czyn jednostkowy - stwierdził Zalewski o łódzkim mordzie na działaczu PiS. Europoseł PO pochwalił też działania Bronisława Komorowskiego, które mają ostudzić polityczną temperaturę. Dodał jednak, że "nie sądzi", by Jarosław Kaczyński przyjął przeprosiny, biorąc pod uwagę jego autorytarny styl rządzenia partią i usuwanie polityków, którzy mieli własne zdanie.

Najpierw rozmawiać, a potem ogłaszać to mediom

- To model powszechny - odparł Hofman, przypominając polityków, których już nie ma w Platformie Obywatelskiej, bo nie zgadzali się z Tuskiem. Dodał jednak, że z jednym zdaniem premiera sam się zgadza. - Widziałem kicz pojednania z polityczną klasą rosyjską, dla mnie to były puste gesty bez treści - odparł Hofman. (Przedstawiając informację o działaniach rządu po ataku na biuro poselskie PiS w Łodzi Donald Tusk.

stwierdził, że politycy powinni "odłożyć pokusę kiczu pojednania"). Z kolei Wojciech Olejniczak podkreślił, że "jeżeli w ramach przeprosin mówi się publicznie, że się zaprosi na rozmowę", to jest to działanie błędne. Według polityka SLD Bronisław Komorowski zrobiłby lepij, gdyby najpierw spotkał się i porozmawiał z Jarosławem Kaczyńskim, a dopiero potem poinformował o tym media.

DOSTĘP PREMIUM