Palikot: Prezydent nie ma prawa za mnie przepraszać

Janusz Palikot na swoim blogu gromi Komorowskiego, Tuska, Schetynę za złożenie kwiatów pod biurem PiS w Łodzi, gdzie zamordowano we wtorek człowieka. Gest nazywa cyrkiem. Poseł dodaje, że prezydent nie ma prawa przepraszać za jego wypowiedzi. Pierwszy raz tak ostro wypowiada się o kolegach z partii, z którą przed kilkunastoma dniami się pożegnał.

Bronisław Komorowski w czwartek w telewizji publicznie powiedział, że jest skłonny przeprosić za mocne, kontrowersyjne wypowiedzi polityków jest skłonny przeprosić za mocne, kontrowersyjne wypowiedzi polityków m.in. Jacka Kurskiego i Janusza Palikota.

"Proszę za mnie nie przepraszać"

Dziś poseł odniósł się do tej deklaracji na swoim blogu i "festiwalu przepraszania", jaki rozpętał Jarosław Kaczyński. - Ja nie przepraszam i nie oczekuję przeprosin od Jarosława. Oczekują, że odejdzie z życia publicznego i to jest właściwa miara. Poza tym proszę, aby w moim imieniu nie przepraszać. Szczególnie prezydent nie ma do tego prawa! - pisze w dzisiejszym wpisie.

Były członek Platformy ostro komentuje też wczorajszą wizytę prezydenta, premiera i marszałka Sejmu w Łodzi. Wczoraj Bronisław Komorowski, Donald Tusk i Grzegorz Schetyna złożyli kwiaty pod biurem PiS , w którym we wtorek zabito współpracownika posła. Gest nazywa "cyrkiem".

My, politycy, jesteśmy śmiesznym tworem

- Kicz w polskiej polityce bije rekordy. Trzech najważniejszych polityków w państwie jedzie do Łodzi na skutek tego, że szalony człowiek , który chciał zabić kogoś ważnego, zabił pracowników biura PIS-u, bo nie mógł zabić nikogo ważniejszego! (...) Jesteśmy śmiesznym i infantylnym tworem jako politycy w Polsce! Stany psychologiczne bierzemy za fakty polityczne - piekli się Palikot.

DOSTĘP PREMIUM