Bielecki: "Ja mam inny zegarek niż Gronkiewicz-Waltz. Mój pokazuje obiektywny czas"

- Przy karcie kredytowej noszę siedem obietnic Hanny Gronkiewicz-Waltz. Na pamięć znam te proste liczby i mapę, którą przedstawiła jako mapę na dwie kadencje - mówił w Poranku TOK FM Czesław Bielecki, kandydat na prezydenta Warszawy popierany przez PiS. Krytykował politykę obecnej prezydent stolicy i zapowiedział dokończenie rozpoczętych już projektów.

- Jest jedno stwierdzenie, które łączy wszystkie punkty mojego programu: inny zegarek. Ja mam inny zegarek niż Hanna Gronkiewicz-Waltz. Zegarek, który pokazuje obiektywny czas i w związku z tym ja wiem, że jeżeli coś się obiecuje i publikuje mapę Warszawy moich marzeń, to chodzi o to, żeby to nie były tylko marzenia - mówił gość Grzegorza Kozaka w Poranku Radia TOK FM. - Chodzi o to, żeby to nie były tylko plany, ale rzeczy, które dzieją się w poszczególnych tygodniach, miesiącach, a nie tylko w ostatnich tygodniach przed 21 listopada, czyli dniem wyborów - dodał.

- Spotkamy się dzisiaj z Hanną Gronkiewicz-Waltz na ulicy Emilii Plater, którą pokryto brukiem. Ulicę, pod którą miał się znajdować podziemny parking publiczny. Jeden z kilkunastu, które obiecała Gronkiewicz-Waltz, a nie zrobiła żadnego w tej kadencji - zapowiedział Bielecki. - Ja rozumiem ile trwa cykl budowlany i ile powinny trwać decyzje administracyjne, które pozwalają na zrealizowanie pewnego zadania - podkreślił.

"Nie może być tak, że coś się zaczyna lub kontynuuje, a nic się nie kończy"

- Przy karcie kredytowej noszę siedem obietnic Hanny Gronkiewicz-Waltz. Na pamięć znam te proste liczby i mapę, którą przedstawiła jako mapę na dwie kadencje. Ale już wiadomo, że z trzech obiecanych mostów nie udało się zakończyć nawet jednego i że linia metra, która ok. 2009 roku miała połączyć Bemowo z Targówkiem i Gocławem wygląda na to, że nie będzie gotowa nawet na Euro 2012 - mówił gość Grzegorza Kozaka.

- Skąd ta pewność, że w drugiej kadencji nie zostaną zakończone te projekty? - dopytywał swojego gościa prowadzący Poranek TOK FM. - Jeżeli poruszamy się po pewnej krzywej, która wznosi się za wolno, to ona nagle nie poszybuje w górę - odpowiedział kandydat na prezydenta stolicy. - Jeżeli mamy plan na pierwszą i drugą kadencję, to w połowie kadencji pewne rzeczy trzeba już coś zrobić. Ja chcę zawrzeć kontrakt z warszawiakami i jestem gotów go podpisać: niech mnie w razie czego zwolnią po pierwszej kadencji, ale ja mówię, że już w połowie kadencji dopełnię budowy obwodnicy śródmiejskiej. Nie może być tak, że coś się zaczyna lub kontynuuje, a nic się nie kończy - zaznaczył Bielecki.

- Trzeba kontrolować czas. Jeżeli nie zbudowaliśmy żadnego z kilkunastu parkingów podziemnych publicznych, to nie można wierzyć, że w drugiej kadencji zbudujemy ich kilkanaście - dodał. I kontynuował: - W Warszawie potrzebny jest ład własnościowy. Bez tego, bez zlikwidowania skutków dekretu bierutowskiego lokatorzy mieszkań komunalnych i lokatorzy spółdzielni, nikt właściwie nie będzie się czuł gospodarzem w naszym mieście. A z kolei miasto musi wziąć pełną odpowiedzialność za to, co dzieje się w przestrzeni publicznej - stwierdził kandydat.

- Co pan myśli o propozycji siedemnastego województwa - Warszawskiego? - spytał Kozak. - Mam swój autorski program. A to, co będzie się działo na poziomie parlamentarnym, to nie jest moja rzecz. Są tu dwie szkoły: że po 2013 roku umkną nam przez to pewne dotacje unijne w ramach wyrównywania różnic między województwami. Ale powtarzam: ja chcę zająć się Warszawą: żeby ludzie mogli dojechać tu szynową komunikacją, żeby mogli poruszać się w mieście bez korków oraz żeby nie tracili czasu - podsumował Bielecki.

DOSTĘP PREMIUM