"Głos Kościoła ws. in vitro to głos naturalny. Wskazówka"

- Jeżeli ktoś śledził debatę sejmową w piątek, to na temat słów biskupa Hosera wypowiadali się głównie posłowie lewicy - mówiła w TVN 24 Teresa Wargocka, autorka jednego z projektów ustaw dot. in vitro. - My mówiliśmy, że przyjmujemy głos Kościoła jako naturalny, bo w wielu dziedzinach życia moralnego czy etycznego Kościół daje wskazówki.

Teresa Wargocka jest twórczynią projektu ustawy o zakazie zapłodnienia pozaustrojowego i manipulacji ludzką informacją genetyczną. W rozumieniu tego projektu tworzenie zarodków in vitro jest przestępstwem i jest zagrożone karą do dwóch lat więzienia.

- We wszystkich sześciu projektach ustaw są rozdziały "przepisy karne" - komentowała dzisiaj w TVN 24 Wargocka. - Ponieważ tak jest stworzony system prawa jak wprowadzamy jakiś zakaz, a w tym wypadku z uzasadnienia naszej ustawy wynika, że ten zakaz dotyczy wielu działań w obszarze bioetyki - dodała.

Wargocka podkreśliła, że założenie ustawy, jak w przypadku ustawy antyaborcyjnej, nie karze kobiet przystępujących do procedury in vitro. - To kara dla lekarzy, którzy w swoim zawodzie są podmiotem, od którego decyzji zależy, czy ten zabieg będzie wykonany, czy nie - podkreśliła posłanka.

"Kościół w tej materii daje dobre rady"

Wargocka odniosła się m.in. do słów biskupa Hosera, który mówił, że głosujący za projektami zezwalającymi na stosowanie in vitro muszą liczyć się z możliwością ekskomuniki. Jej zdaniem Kościół w kwestii in vitro udziela wskazówek.

- Jeżeli ktoś śledził debatę sejmową, to na temat słów biskupa Hosera wypowiadali się posłowie lewicy. My mówiliśmy, że przyjmujemy głos Kościoła jako naturalny, bo wielu dziedzinach życia moralnego, etycznego Kościół daje wskazówki. To była wskazówka - mówiła autorka projektu.

Jak duże są szanse na przyjęcie któregokolwiek z projektów będących obecnie w Sejmie? - Obawiam się, że powstanie tego prawa może nie dojść w tej kadencji, bo złożono wnioski o odrzucenie wszystkich projektów ustaw - uważa Wargocka. - Lewica złożyła wniosek o odrzucenie projektu mojego, Piechy i Gowina. PiS zaproponowało odrzucenie projektu Kidawy-Błońskiej. Gdy projekt Balickiego przejdzie przez komisję, pójdzie do drugiego głosowania, gdzie prawdopodobnie zostanie odrzucony. Więc może zostaniemy w sytuacji, gdy nie będziemy mieli nic - podsumowała.

DOSTĘP PREMIUM