Premier: "W innych krajach ochrona jest większa. Nie mamy u nas żadnego Bizancjum"

- Jeżeli jest przekonanie, że w Polsce politycy są przesadnie chronieni, to ja z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że Polska to jest kraj w UE, gdzie ochrona jest najbardziej powściągliwa i nie mamy tu żadnego Bizancjum - stwierdził dzisiaj podczas konferencji prasowej premier Donald Tusk. Dodał, że obecnie panująca atmosfera skłania do przyznawania większej ochrony politykom.

- Nie ja powinienem wydawać polecenia i definicje kto jest zagrożony, a kto nie i komu powinna przysługiwać ochrona - powiedział dzisiaj Donald Tusk zapytany o komentarz do przyznawania ochrony przez Biuro Ochrony Rządu. - Jeżeli jest przekonanie, że w Polsce politycy są przesadnie chronieni, to ja z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że Polska to jest kraj w UE, gdzie ochrona jest najbardziej powściągliwa i nie mamy tu żadnego Bizancjum. Ja zawsze szefostwo BOR-u powstrzymuję przed nadmierną skłonnością do roztaczania ochrony. Sam kilkadziesiąt gróźb odnotowałem pod moim adresem, ale nie widzę powodu, żeby robić z tego histerię. Atmosfera jest taka, że wszyscy czują się odrobinę bardziej zobowiązani do tego, żeby ochrona była większa - podkreślił Tusk.

- Na pewno jest czymś pozytywnym, że już wszyscy rozumieją, że agresji jest za dużo - mówił premier. I pytał: - Może też przesadzamy? Zabójstwo było rzeczą straszną, ale czy macie państwo pewność, że życie publiczne w innych krajach, w tym polityka nacechowana jest jakąś mniejszą agresją, że ten spór jest chłodniejszy? Wcale nie jestem przekonany - dodał.

Obiecał też, że postara się powściągać własne emocje każdego dnia, ale: - Nie dajmy też sobie wmówić, że Polska jest dżunglą emocji i że tu się dzieją straszne rzeczy w porównaniu do innych krajów, bo tak nie jest - podkreślił.

"Uwagi do raportu MAK będą także uwagami krytycznymi"

Premier odpowiedział również na pytanie o uwagi, jakie polska strona może mieć do raportu MAK ws. katastrofy smoleńskiej. - Zadaniem akredytowanego, ekspertów, czy państwa polskiego jest przygotowanie rzetelnych uwag, odważnych i wynikających z faktycznego oglądu tego, jak wyglądała procedura wyjaśniania przez MAK. Jesteśmy do tego dobrze przygotowani - zapewniał Tusk.

- Elementem tych uwag będą również uwagi krytyczne, kiedy będą dotyczyły np. nieudostępnienia wszystkich potrzebnych dokumentów. Nie będziemy mogli czynić uwag do dokumentów, których nie dostaliśmy, natomiast będziemy kwestionowali możliwość zamknięcia dochodzenia, jeżeli wykażemy, że śladów niektórej dokumentacji brakuje w tym raporcie, albo nie mieliśmy możliwości sprawdzenia, czy dokumenty zostały rzetelnie zaprezentowane - podkreślał premier. I dodał: - Taka rola jest państwa polskiego, żeby możliwie precyzyjnie zdefiniować także ewentualne słabości czy luki w projekcie raportu - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM