Kopacz: Są lekarze pracujący 48 godzin na dobę. To chore

- Mogę dzisiaj pokazać dokładny wykaz lekarzy pracujących po 48 godzin w ciągu doby i lekarzy, którzy mają kilkanaście miejsc pracy w ciągu jednej doby. To jest chore - mówiła w TOK FM minister zdrowia. Ewa Kopacz broniła swojego pomysłu likwidacji stażu lekarskiego, a w zamian zwiększenia środków dla uczelni medycznych.

OZZL chce odwołania Kopacz>>

- Jest pani przekonana do swojej propozycji reformy stażu lekarskiego? - pytała swojego porannego gościa w TOK FM Janina Paradowska. - Jestem przekonana jak do niczego do tej pory - zapewniała minister zdrowia. - Dziwię się, że związkowi zawodowemu lekarzy, którego członkowie na swoich stażach już pracowali jako lekarze i wiedzą, że od tego jakim będziemy lekarzem zależy, jak i ile się nauczymy przede wszystkim na studiach - dodała. - Dzisiaj wydajemy na staże blisko 200 mln zł. Na staże, czyli na roczny pobyt w szpitalu, gdzie adept akademii medycznej czy uniwersytetu ma się nauczyć praktycznie wykonywać swój zawód. Z przykrością stwierdzam, że po trzech miesiącach większość z tych osób ma już podpisane książeczki dokumentujące, że ten staż odbyły. A płacimy przez cały rok - opowiadała Kopacz.

Proponowała swoje zmiany: - My mówimy inaczej: wykorzystać te pieniądze, żeby wzmocnić uczelnie, zmienić program nauczania. W wielu krajach europejskich staż jest ostatnim rokiem, to tam się uczy praktycznego wykonywania zawodu. Chcemy wzmocnić tych, którzy uczą tego zawodu, chcemy żeby były mniejsze grupy studenckie, żeby szósty rok, czyli stażowy, był praktycznym przygotowaniem do zawodu. Ale jednocześnie chodzi o wzmocnienie pracowni, którymi będą dysponowały uczelnie - mówiła minister. I dodała: - No i jest potrzebna bezwzględna zmiana programu nauczania. O tym rozmawiałam już z rektorami akademii medycznych i stworzyliśmy zespół, który będzie nad tym pracował. Już przedstawiliśmy naszą propozycję zmiany programu nauczania przez te sześć lat, mamy też zaplanowane spotkanie jeszcze w tym tygodniu z rektorami - zapewniła.

- Przekonała pani rektorów? - dopytywała Janina Paradowska. - Wydaje mi się, że tak. Po ostatniej rozmowie, na której byli wszyscy rektorzy, oni również mówili, że tak nie może być, że potrzeba na różne rzeczy pieniędzy - odpowiadała minister zdrowia.

Szpital bezpieczny to szpital niezadłużony

"Pieniądze muszą się przekładać na wiedzę lekarza"

- Jesteśmy jedynym krajem w Europie, który płaci z budżetu państwa za staż, pozostałe kraje płacą na zasadzie zatrudnienia na etacie - opowiadała minister zdrowia. - Niech u nas korzystanie z pieniędzy przełoży się na wiedzę lekarza. Na jego zdolności. Lekarz ma wyjść ze stażu z poczuciem, że potrafi to wszystko zrobić - dodała.

Zapewniła, że rozmawia z rektorami, wsłuchuje się w ich głosy i modyfikuje zapisy w projektach swoich ustaw. - Wiem, że żeby przeprowadzić trudne reformy trzeba mieć środowisko, które będzie to popierało.

"Wszystkim jest dobrze. Poza pacjentami"

- Ci, którzy u nas uczą lekarzy są również autorytetami w całej Europie - zapewniała Ewa Kopacz. Ale przyznała, że w Polsce jest problem z dopuszczaniem młodych osób do zawodu. - Ale my to zmieniliśmy w momencie, w którym wprowadziliśmy rezydentury, w momencie, w którym otworzyliśmy nowe miejsca akredytacyjne, w którym daliśmy preferencje dla tych specjalności, które do tej pory były deficytowe - przekonywała minister. Jej zdaniem polski system zdrowia nie został zreformowany do tej pory m.in. z tego powodu, że wszystkim, poza pacjentami, jest w nim dobrze.

Podała przykład: - Pewnie każdy z nas pamięta dyskusję, kiedy mówiliśmy o skróconym czasie pracy dla lekarzy dwa lata temu. I wprowadziliśmy ten europejski czas pracy lekarzy. Wtedy związek zawodowy lekarzy stawiał sprawę na ostrzu noża: że lekarz długo pracujący nie może się uczyć, że potrzebuje czas na odpoczynek. Ja dzisiaj mogę pokazać dokładny wykaz lekarzy pracujących po 48 godzin w ciągu doby i lekarzy, którzy mają kilkanaście miejsc pracy w ciągu jednej doby. To jest chore. Więc może dzisiaj powinnam skierować pytanie do przewodniczącego związku: to kiedy ci lekarze się uczą? Jeśli doba ma 24 godziny, a pracują 48? - mówiła Kopacz.

- NFZ to ściga - zapewniła. - Nie chciałabym, żebyśmy wracali do dyskusji, w której będę musiała pokazać, jak niewiarygodne są niekiedy postulaty tych, którzy dzisiaj krytykują i nie chcą zmian. Te zmiany są konieczne. Ja to wiem i lekarz, ale nie związkowiec, bo lekarz-związkowiec to pewnie coś innego, też to wie - podsumowała minister zdrowia w Poranku Radia TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM