Komorowski napisał list do liderów partii. Prosi o znak pokoju

Prezydent Bronisław Komorowski napisał list do wszystkich klubów parlamentarnych. Apeluje w nim o ograniczenie języka nienawiści. Podkreśla, że zamach dokonany na pracowników biura parlamentarego PiS-u w Łodzi zasługuje na pełne i jednoznaczne potępienie.

- W efekcie zamachu zginął w swoim miejscu pracy Marek Rosiak, jego pamięć zasługuje na uczczenie i stosowną refleksję - czytamy w liście. Prezydent zwraca też uwagę, że zbrodnia wywołana emocjami politycznej natury mogła wydarzyć się wszędzie oraz, że dla wszystkich musi stanowić ważne ostrzeżenie.

"To dobrze - napisał Bronisław Komorowski - że pojawiają się deklaracje i oświadczenia potępiające agresję w życiu publicznym. To cenne, bo wszyscy chcemy, by ta tragicznie przelana bratnia krew przyczyniła się do otrzeźwienia zacietrzewionych umysłów i stonowania przejawów politycznej nienawiści, do wyeliminowania z polskiej polityki brutalności i bezkarności w deptaniu godności osobistej konkurentów politycznych" - napisał prezydent.

Bronisław Komorowski zwraca uwagę, że krytyka i spór w demokracji są potrzebne, bo bez tego nie ma realizacji podstawowych zadań debaty publicznej a w efekcie zagrożona może być wolność słowa. Komorowski podkreśla, że w obliczu tego dramatu, wszyscy uczestniczy życia politycznego winni dokonać rachunku sumienia. Jednak, by był on wiarygodny, każdy musi uderzyć się we własne, a nie cudze piersi. Uderzenie w piersi konkurentów nie tylko nie uspokoi nastrojów, a wręcz przeciwnie, będzie nakręcało spiralę politycznego konfliktu.

"Wzajemne zarzuty i pretensje nie zbliżają nas, ale oddalają od siebie. Dlatego wzywam uczestników życia politycznego o powstrzymanie wzajemnych oskarżeń i licytacji" - czytamy w liście. List kończy deklaracja prezydenta, że będzie popierał każdą inicjatywę polityczną, które będą kładły kres bezsensownej wojnie polsko-polskiej.

DOSTĘP PREMIUM