Mistewicz: Kandydatom PiS Jarosław Kaczyński wbił nóż w plecy. Wyrzuceni mogą stworzyć nową partię

- Kandydatom PiS w wyborach samorządowych Jarosław Kaczyński wbił nóż w plecy - mówił w Radiu TOK FM Eryk Mistewicz, specjalista od marketingu politycznego. Jego zdaniem wyrzucone dziś z PiS Joanna Kluzik-Rostkowska i Elżbieta Jakubiak oraz kilkunastu innych posłów może stworzyć nowoczesną partię republikańską, jakiej na polskiej scenie politycznej na razie nie ma.

Mistewicz mówił w TOK FM, że "Jarosław Kaczyński dziś poddał kampanię wyborczą Prawa i Sprawiedliwości". - Logo PiS, pod którym startowali kandydaci na samorządowców zaczęło blaknąć. Kandydaci dostali nóż w plecy. Ten nóż wbił im Jarosław Kaczyński - mówił Mistewicz. - Lista odchodzących z PiS będzie coraz dłuższa. To się nie skończy na Kluzik-Rostkowskiej, Elżbiecie Jakubiak czy Janie Ołdakowskim (taką informację podały "Fakty" TVN - red). Jeśli odchodzi Jan Ołdakowski to znaczy, że odchodzą tzw. muzealnicy. Jeśli odchodzi Kluzik-Rostkowska, to nie sądzę, żeby w PiS dalej chciał być Paweł Poncyljusz. Nie sądzę, żeby w PiS chcieli być młodzi działacze, którzy przyszli dla idei Prawa i Sprawiedliwości, ale idei na tych niebieskich tabletkach, a nie na tych różowych - mówił Mistewicz.

"Prywatna partia Jarosława Kczyńskiego"

Zdaniem Mistewicza wyborcy zobaczyli, że wyrzucony może być każdy działacz, również kandydat na radnego czy prezydenta miasta. - Jeśli Jarosław Kaczyński mówi przez swoich żołnierzy: "to tych dajemy na rozstrzelanie", to na miejscu Kluzik-Rostkowskiej mogą stanąć samorządowcy z Prawa i Sprawiedliwości, którzy dziś zabiegają o głosy wyborców. Przyjeżdżała do nich Kluzik-Rostkowska, Jakubiak, Poncyljusz uczestniczył w kampanii samorządowej w wielu polskich miastach. Nagle się okaże, że kandydaci PiS mogą znaleźć się na linii strzału. Elektorat zastanawia się nad tym, co się dzieje - mówił Mistewicz.

W jego opinii "PiS jest prywatną partią Jarosława Kaczyńskiego". - On z tą partią jednej opowieści może zrobić absolutnie co chce. Może partię zredukować do kilkunastu procent bardzo twardego poparcia, która nie ma zdolności koalicyjnych, która nie potrafi funkcjonować w świecie nowoczesnych mediów, w polityce spektaklu, którzy wyborcy lubią. Dzisiejszy spektakl jest wyreżyserowany przez błędy marketingowe Jarosława Kaczyńskiego - mówił Mistewicz.

"Zobaczymy polityków trochę XXI-wiecznych"

Mistewicz rozważał różne scenariusze. Jednym z nich jest przyjęcie przez wyrzuconych posłów zaproszenia do Polskiego Stronnictwa Ludowego. - Z punktu widzenia PSL byłby to bardzo dobry ruch wizerunkowy. Można szacować, że ta grupa osiągnie pułap 15 posłów, a to wystarczy żeby mieć odrębne struktury w ramach Sejmu. Ta grupa zapewne ukształtuje się jako rodzaj partii republikańskiej, jako rodzaj nowoczesnej partii polskiej prawicy. Zapewne przez to, że będzie partią inaczej funkcjonującą może zyskać poparcie tych wyborców, którzy z rozmaitych względów nie chcą głosować na SLD ani na PO - mówił Mistewicz.

Kto się znajdzie w tej grupie? - W Prawie i Sprawiedliwości posłów rozczarowanych tym, w jaki sposób Jarosław Kaczyński traktuje ludzi jest sporo. Wydaje się, że grupa 15 osób która jest w stanie wyjść z PIS to pewnik.

Na pytanie prowadzącego audycję Marcina Graczyka, że Januszowi Palikotowi nie udało się zdobyć dużego poparcia Mistewicz mówił: - Janusz Palikot popełnił bardzo dużo błędów marketingowych. Nie zadbał o poparcie Andrzeja Olechowskiego, Aleksandra Kwaśniewskiego, wpływowych środowisk, jak stowarzyszenie Ordynacka czy Stronnictwo Demokratyczne. Ostał się jako ten palec. Republikańska, nowoczesna partia prawicowa byłaby nową jakością na polskiej scenie politycznej. Dopełniałaby zmiany na tej scenie. To jest koncept, który na lewo odrzuca lewaków, a na prawo odrzuca Ligę Polskich Rodzin, Prawicę Rzeczpospolitej i PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Zdaniem Mistewicza Ludwikowi Dornowi czy Markowi Jurkowi nie udało się stworzyć struktur, bo "to są liderzy XIX wieku". - Kluzik-Rostkowską, Jakubiak, Ołdakowskiego łączy więź pokoleniowa, to zupełnie inna generacja w polskiej polityce. Zobaczymy polityków trochę XXI-wiecznych - mówił Mistewicz.

DOSTĘP PREMIUM