Palikot atakuje prezydenta. Przed Kancelarią Prezydenta stanie... kopiec z żołnierskich butów

Janusz Palikot zaatakował Bronisława Komorowskiego. - Prezydent zawodzi. W kampanii złożył deklarację wycofania wojsk z Afganistanu i teraz nie dotrzymał słowa - mówił w TOK FM. Choć kontrowersyjny polityk chwali Joannę Kluzik-Rostkowską nie daje jej szans na sukces. Podkreśla - posłanka już w sierpniu zapowiadała, że jeśli skończy się jej czas w PiS, nie będzie wiązać się z jakąkolwiek istniejącą partią polityczną.

Jeszcze kilka miesięcy temu był jednym z najzagorzalszych zwolenników kandydatury Bronisława Komorowskiego na prezydenta. Dziś Janusz Palikot rozlicza i krytykuje. - Prezydent zawodzi. Obiecał że wcześniej wycofa wojska z Afganistanu. Teraz nie dotrzymał słowa - mówił w Poranku Radia TOK FM. W czasie kampanii Bronisław Komorowski obiecywał, że w 2011 roku zacznie się ograniczanie obecności polskich żołnierzy w Afganistanie. Jako prezydent wypowiada się już znacznie ostrożniej. Na początku listopada Komorowski stwierdził, że początek wycofywania naszych żołnierzy nastąpi w 2012 roku.

Najbardziej kłótliwi politycy to Kaczyński i Palikot. Przeczytaj

To bardzo nie spodobało się Januszowi Palikotowi. - Komorowski złożył deklarację, że wcześniej wycofa wojska z Afganistanu i teraz nie dotrzymał słowa. Będziemy protestować: zrobimy kopiec z butów żołnierskich przed Kancelarią Prezydenta - zapowiedział były działacz PO. To co prezydent Komorowski mówi dziś o polskiej misji w Afganistanie wpisuje się zdaniem Palikota w długi serial kłamstw polskich polityków. - Nic nie dostaliśmy. Gdzie są rakiety Patriot? To wszystko były kłamstwa Kwaśniewskiego, Millera, Kaczyńskiego i teraz Komorowskiego. Politycy nie potrafili załatwić tak poniżającej sprawy jak wizy do USA. Mamy się prosić o wizy, a nasi żołnierze mają ginąć w Afganistanie? - pytał.

"Miła, wspaniała baba, ale nie nadaje się na lidera masowego ruchu"

Janusz Palikot nie daje Joannie Kluzik-Rostkowskiej większych szans na polityczny sukces. Byłą działaczkę bardzo komplementuje: "miła, fajna, wspaniała baba", ale jak stwierdził "nie nadaje się na lidera masowego ruchu". Lubelski polityk przyznał, że w sierpniu rozmawiał z Kluzik-Rostkowską i Pawłem Poncyljuszem o ich przyszłości w PiS. Już wtedy oboje mówili, że jeśli nie uda im się przejąć władzy w PiS, to nie będą szukać miejsca w innych partiach.

- Wszystko wskazuje na to, że konsekwentnie to realizują - dodał poseł, który nie kryje że trzyma kciuki za wyrzucone posłanki.

Według Palikota wyrzucenie Kluzik-Rostkowskiej i Elżbiety Jakubiak to nie koniec zmian w Prawie i Sprawiedliwości. Jak przewiduje z klubu odejdzie grupa polityków, którzy będą próbowali tworzyć nowe ugrupowanie. Ale zdaniem Palikota nie mają na to szans.

Gość Poranka Radia TOK FM nie ma wątpliwości, że zmiany w PiS spowodują wzrost poparcia dla jego stowarzyszenia. Pokażą to wyniki przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. - PiS zjedzie do 19-20 proc. PO zejdzie do 24-25 proc. SLD - 16 proc. i Ruch Poparcia Palikota 12-13 proc. - spekulował Janusz Palikot. A po takich wynikach premier Tusk będzie musiał odpowiedzieć sobie na trudne pytanie. - Albo stworzy rząd z Grzegorzem Napieralskim i SLD albo z Palikotem i Ruchem - stwierdził.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM