"Opodatkować wielkie media". Błaszczak tłumaczy prezesa PiS

- Obecność w kampanii zarówno pani Kluzik-Rostkowskiej, jak i Elżbiety Jakubiak nie pomogłaby, ale zdecydowanie przeszkodziła - powiedział dzisiaj w Programie 1 Polskiego Radia Mariusz Błaszczak, szef klubu PiS. Tłumaczył również, o co chodziło Jarosławowi Kaczyńskiemu, kiedy stwierdził, że należy opodatkować "wielkie media", aby pomóc lokalnym.

- Joanna Kluzik-Rostkowska jest poza PiS. My bardzo dziękujemy za wszelaką pomoc w kampanii, ale działania zarówno pani Joanny jak i pani Elżbiety (Jakubiak - przyp. red.) szkodziły i szkodzą wciąż Prawu i Sprawiedliwości - powiedział dzisiaj Mariusz Błaszczak, szef klubu PiS. - One odwracają uwagę od sprawy zasadniczej, czyli że mamy wybory samorządowe, a Prawo i Sprawiedliwość przygotowało na nie program. Jest to program, który odpowiada potrzebom lokalnych społeczności. Teraz rozważania na temat wymyślonych spraw nie mają sensu - uciął spekulacje o przyszłości Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Elżbiety Jakubiak Błaszczak.

Szef klubu PiS podkreślił, że jego zdaniem obecność Kluzik-Rostkowskiej i Jakubiak w kampanii wyborczej nie pomogłoby, ale zdecydowanie przeszkodziło Prawu i Sprawiedliwości. Błaszczak zaznaczył, że uwaga mediów teraz głównie skupia się właśnie na byłych posłankach PiS. - Występują one we wszystkich możliwych stacjach informacyjnych, powielają argumenty, które już wcześniej mówiły, nic nowego nie wnoszą, a więc to nie ma żadnego sensu - mówił Błaszczak.

Będzie nowa partia? "Sytuacja na polskiej scenie politycznej..."

Będziemy mieli nową partię? - pytał dziennikarz Polskiego Radia. - Doświadczenia np. posła z Lublina pokazują, że sytuacja na polskiej scenie politycznej jest stabilna. I to dobrze. Pamiętamy rok 1993, kiedy nieobecność jednego posła spowodowała, że upadł rząd - odpowiadał Błaszczak.

Podkreślił, że lepiej mieć taką stabilną sytuację na scenie politycznej, bo "rząd może rządzić, jeżeli ma pomysły i chce rządzić". - Rząd Donalda Tuska widać nie ma pomysłów i opiera swoje rządy na propagandzie. Natomiast sytuacja polityczna jest taka, że jeżeli tylko mamy dobry rząd, tak jak rząd PiS i Jarosława Kaczyńskiego, to można rządzić i wprowadzać reformy pozytywnie zmieniając Polskę - dodał szef klubu PiS.

"Prezesowi chodziło..."

Jarosław Kaczyński powiedział w weekend w Lublinie, że trzeba opodatkować "wielkie media", by zdobyć środki na sfinansowanie działalności niezależnych mediów lokalnych. Zdaniem Mariusza Błaszczaka chodziło o zwrócenie uwagi na pewną tendencję. - Mamy bardzo silne koncerny medialne. Koncern TVN-u oprócz działalności medialnej zajmuje się działalnością sportową. Widać, że są to rzeczywiście potężne instytucje, a prezes Kaczyński chciał zwrócić uwagę na dramatyczną słabość mediów lokalnych, które, jeżeli są, to są uzależnione od wójtów czy burmistrzów ze względu na reklamę - mówił Błaszczak.

Jego zdaniem w związku z tym, że często głównymi reklamodawcami mediów lokalnych są osoby ze struktur władzy, to te media są mało krytyczne wobec władzy lokalnej. - W demokracji media stanowią bardzo ważną siłę, bo jeżeli brakuje mediów, to opinia publiczna nie może być kształtowana, nie ma wymiany ocen, opinii - komentował szef klubu PiS.

Podkreślił, że Jarosławowi Kaczyńskiemu chodziło o zwrócenie uwagi na sytuację, że w małych gminach bardzo często "mamy do czynienia z wszechwładzą wójta, który jest w praktyce niekontrolowany". - Bo czy skontroluje wójta radny, który jest uzależniony od zatrudnienia w instytucjach gminnych? - pytał Błaszczak.

DOSTĘP PREMIUM