Komorowski: W RBN cały czas jest miejsce dla przedstawiciela opozycji

- Ubolewam nad tym, że są politycy, którzy sami siebie eliminują z rozmowy o bezpieczeństwie państwa - mówił prezydent Bronisław Komorowski, komentując rezygnację przez Jarosława Kaczyńskiego z członkostwa w Radzie Bezpieczenstwa Narodowego. Komorowski rozmawiał z dziennikarzami przed posiedzeniem RBN.

"Ubolewam, że są politycy, którzy sami siebie eliminują z możliwości rozmowy"

 

Podczas dzisiejszego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego omawiane będzie oficjalne stanowisko Polski podczas szczytu NATO w Lizbonie. Komorowski poinformował, że wcześniej odbyły się też konsultacje z rządem dot. szczytu. - Najważniejsze jest przyjęcie nowego dokumentu strategicznego Sojuszu. Polska jest usatysfakcjonowana, jeśli chodzi o kształt dokumentu proponowanego przez sekretarza generalnego NATO Andersa Fogha Rasmussena. To jest efekt długotrwałych negocjacji i rozmów, także z moim udziałem - powiedział prezydent o celach szczytu NATO.

"RBN będzie działała dalej"

Jarosław Kaczyński zrezygnował dziś z zasiadania w RBN i skierował do min. Stanisława Kozieja list, w którym argumentuje, że jego decyzja spowodowana była "słabością państwa". Dziennikarze poprosili Komorowskiego o skomentowanie listu prezesa PiS. - Nie zapoznałem się z tym listem, bo nie był skierowany do mnie tylko do pana min. Kozieja. Mogę powiedzieć tylko tyle, że ubolewam nad tym, że są politycy, którzy sami siebie eliminują z możliwości wpływu na państwo. W moim przekonaniu takiej postawy nie da się pogodzić z opinią o tym, że jest się państwowcem. To jest zupełnie sprzeczne z koncepcją państwowca - mówił Komorowski.

Gen. Koziej: Zabrakło lidera opozycji, to wielka strata

- RBN oczywiście będzie działała dalej. Będzie zostawione także miejsce dla przedstawiciela głównej grupy opozycji, będzie to albo Jarosław Kaczyński, jeśli zmieni zdanie, albo ktoś inny, kto pewnie prędzej czy później się pojawi - dodał.

"Kryzys w 36 pułku się pogłębia"

Prezydent skomentował też ostatnie doniesienia medialne na temat pilotów z 36. Specjalnego Pułku Lotniczego, odpowiedzialnego za przewóz najważniejszych osób w państwie. TVN24 doniósł dziś, że w jednostce fałszowano dokumentację dotyczącą szkoleń.

- Widać, że swoisty kryzys wokół 36 pułku się pogłębia. Tym niemniej proszę zwrócić uwagę, że sprawa dotyczy zdarzeń dość odległych w czasie. (...) Życzę ministrowi obrony narodowej wyciągnięcie jak najdalej idących wniosków z tych zjawisk, które się zdarzają w różnych miejscach struktury sił zbrojnych - mówił Komorowski.

DOSTĘP PREMIUM