Więcej kobiet w polityce? "Na razie więcej mówimy niż robimy?

- Droga do samorządu to jest pierwszy krok w drodze do życia publicznego - mówiła w Poranku Radia TOK FM Irena Wóycicka, podsekretarz stanu ds. społecznych w Kancelarii Prezydenta RP. - Być może z tych kobiet, które teraz wygrają wybory samorządowe, będziemy mieli kiedyś prezydentkę - dodała.

Wczoraj odbyło się spotkanie pary prezydenckiej z kobietami, które ubiegają się mandat w wyborach samorządowych. Irena Wóycicka w TOK FM starała się wyjaśnić dlaczego duża część kobiet startujących w wyborach samorządowych, ostatecznie nie zdobywa mandatu. - Jest mnóstwo barier i przeszkód strukturalnych, instytucjonalnych, których nie rozwiązaliśmy w Polsce, a które mogłyby ułatwić kobietom aktywność - tłumaczyła Wóycicka. - Od paru lat już się za to zabieramy i to z pewnym skutkiem, tzn. są coraz lepsze przepisy, jest coraz większa świadomość potrzeb tych zmian. To jest czynnik, który ułatwi kobietom startowanie w wyborach - mówiła prezydencka minister.

- W poprzednich wyborach samorządowych 30proc. kandydatów stanowiły kobiety, ale do rad weszło tylko 20proc. - zaznaczyła Irena Wóycicka. - Można by zakładać, że powinna być ta sama proporcja, bo kobiety nie są gorsze od mężczyzn, a przy tak silnej selekcji, te które kandydują, są bardziej zdeterminowane. Jednak dostaje się ich mniej - mówiła i zastanawiała się dlaczego tak się dzieje: - Jest kwestia tego, na którym miejscu na liście lądują, jakie mają zasoby, kto je wspiera. Męski świat polityki bywa dla kobiet trudny - ubolewała.

- Czy wiadomo już szacunkowo ile kobiet startuje w tym roku? - pytał Jan Wróbel. - To się bardzo mało zmienia, w zeszłym roku to było niecałe 30proc., w tym roku jest tylko nieco ponad 30proc. W takim tempie do parytetów dojdziemy pod koniec tego wieku, a to jest stanowczo zbyt małe tempo - odpowiadała Irena Wóycicka. - Jeżeli zakładać jeszcze, że proporcje tych kobiet, które kandydują, do tych, które faktycznie przejdą, będą takie jak w poprzednich wyborach, no to będzie niewielka zmiana - dodała minister. - Na razie więcej mówimy niż robimy. Być może zmienia się trochę mentalność, jednak sporo się mówi o potrzebie uczestnictwa kobiet w życiu publicznym. Być może partie postarały się postawić kobiety na lepszych miejscach, zobaczymy co z tego wyniknie - mówiła podsekretarz stanu ds. społecznych w Kancelarii Prezydenta w Poranku Radia TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM