"Dla nas to żadna rewelacja, ale dla Rosji to przełom" - prof. Rotfeld w TOK FM o uchwale Dumy

- W Rosji toczy się spór i prezydent Miedwiediew dał dowód, że myśli w inny sposób i swoje stanowisko kieruje do nowego pokolenia, do tej pory zatruwanego fałszem - mówił, o uchwale Dumy dot. zbrodni katyńskiej, w Poranku Radia TOK FM prof. Adam D. Rotfeld, współprzewodniczący Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych.

Duma Państwowa, izba niższa parlamentu Rosji, przygotowała projekt rezolucji, w której uznaje mord na polskich oficerach wiosną 1940 roku za zbrodnię reżimu stalinowskiego.

Na ile jest to rzeczywisty przełom, a na ile jest to tylko kolejny polityczny gest? - Myślę, że z punktu widzenia rozwoju politycznego w Rosji, to jest dokument bardzo istotny - mówił prof. Rotfeld. I tłumaczył. - On jest ważniejszy niż na przykład byłoby oświadczenie, wypowiedź czy artykuł polityka, dlatego że taki artykuł czy oświadczenie wyraża stanowisko jednej osoby. Duma wypracowuje taki dokument i ma to poważniejsze znaczenie, dlatego że wyraża stanowisko różnych sił - podkreślał gość Poranka Radia TOK FM.

- Oczywiście wiemy, że parlament w Rosji jest dość specyficzną instytucją i reprezentacja jest ograniczona do tych sił, które sprawują władzę - dodał prof. Rotfeld. - Istotne jest, że ten parlament wyrazi prawdopodobnie stanowisko zarówno zwolenników zmiany jak i przeciwników - mówił były szef MSZ. - Można spodziewać się, że komunistyczna partia, która nadal w Rosji jest znaczącą siłą, będzie głosować przeciw, ponieważ to są wiecznie wczorajsi, a co gorsze, bardzo często to są dzisiaj nie tyle czerwoni, co czerwono-brunatni i oni oczywiście są przeciwni - ubolewał prof. Rotfeld.

I dodał. - Paradoks polega na tym, że siły nacjonalistyczne i szowinistyczne w Rosji dzisiaj są reprezentowane przez partię komunistyczną, która teoretycznie kiedyś miała być internacjonalistyczna. - Komuniści właśnie mówią o fałszowaniu historii, o tym że dokumenty dotyczące zbrodni katyńskiej były fałszowane już w czasach gorbaczowskich - zaznaczył prowadzący audycję Grzegorz Kozak.

- To jest prawda, oni tak mówią, bo w istocie rzeczy potwierdzają swoją odpowiedzialność za tę zbrodnię - odpowiadał prof. Rotfeld. - Gdyby ci komuniści rosyjscy się od tego odcięli, to można byłoby powiedzieć, że przemiany dotyczą również komunistów, ale skoro bronią tego, to jest to jasne potwierdzenie, że próbują zatrzeć ślady, tak jak zacierał je Stalin i jego następcy - mówił gość TOK FM.

- Co w tej deklaracji będzie przełomowego? To że Stalin jest autorem tego rozkazu wiadomo od dawna - pytał swojego gościa Grzegorz Kozak.

- Dla nas to stanowisko jest czymś naturalnym, dla nas to w ogóle nie jest żadna rewelacja. W Rosji powiedzenie prawdy, że to była zbrodnia, to jest już nowe określenie stanowiska - odpowiadał prof. Rotfeld. - Jeszcze kilka tygodni temu pojawił się kompromitujący list, podpisany przez wiceministra sprawiedliwości, do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, w którym nie nazywa tego zbrodnią, tylko "wydarzeniami", mówi o "osobach zaginionych" i że Rosjanie nie mają obowiązku tego wyjaśnić - przypomniał Rotfeld.

- Można by sobie postawić pytanie jak to się dzieje, że na najwyższym szczeblu, z ust premiera i prezydenta Rosji, padają bardzo ostre określenia, które odpowiadają naszym oczekiwaniom, a rząd jakby ignorował to wszystko - zastanawiał się były szef MSZ. - Można powiedzieć, że jest to z jednej strony wyraz stanowiska tych, którzy chcieliby, żeby o tej zbrodni zapomnieć. Z drugiej strony to są ci ludzie, którzy przygotowywali dawniej stanowisko, które stało się jednym z głównych problemów w stosunkach polsko-rosyjskich. Oni go bronią, ponieważ jeśli zostanie przyjęte nowe stanowisko, to które wyraża projekt uchwały Dumy, to wtedy prawdopodobnie ci ludzie będą musieli odejść - tłumaczył prof. Rotfeld. - W Rosji toczy się wokół tego spór i nie ma wątpliwości co do tego, że prezydent Miedwiediew kilkoma swoimi oświadczeniami w tej konkretnej sprawie, dał dowód, że on myśli w inny sposób i swoje stanowisko wewnątrz Rosji adresuje do nowego pokolenia, które do tej pory było zatruwane gromadzonymi przez 70 lat fałszami - mówił prof. Adam D. Rotfeld w Poranku TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM