Michał Boni: OFE nie jest kozłem ofiarnym

- Jeśli uda nam się znaleźć rozwiązanie dotyczące OFE, to w miarę maksymalnie szybko trzeba je wdrażać - mówił w Poranku TOK FM Michał Boni. - To się na pewno będzie wiązało z przesunięciami pieniędzy, które idą do OFE i podziałem tej składki na to, co może iść w obligacjach emerytalnych, a co w gotówce - dodał.

- Trwają analizy, przeliczenia różnych wariantów. Myślę, że w odpowiednim momencie: czy to będzie na przełomie roku, czy na początku przyszłego, to kierunkowe decyzje zostaną podjęte - mówił w Poranku TOK FM Michał Boni o decyzjach dotyczących reformy OFE. - Chcielibyśmy, żeby te rozwiązania funkcjonowały od drugiego kwartału - podkreślił.

Zdaniem szefa doradców premiera przygotowanie zmian w OFE polega na znalezieniu rozwiązania, które pozwoli z jednej strony na zmniejszenie tempa przyrostu długu publicznego, a z drugiej strony nie wywróci tej reformy.

"To nie OFE jest kozłem ofiarnym"

- Reforma OFE polega na tym, że tworzy się na przyszłość zabezpieczenia związane z demografią nie obciążając przyszłych pokoleń groźbą nadmiernego wzrostu składek czy wynagrodzeń, bo to będzie obniżało konkurencyjność polskiej gospodarki, jak również rosnącą zamożność Polaków - uważa minister Boni.

Podkreślił, że taka była pierwotnie intencja jego poprzedników, jednak: - Po drodze nie potrafiliśmy zbilansować całego systemu zabezpieczenia i ubezpieczeń społecznych i nie zgadzam się, żeby tylko część systemu zabezpieczenia społecznego czynić kozłem ofiarnym. To nie OFE jest kozłem ofiarnym - podkreślił Boni. - Powinniśmy z równą siłą atakować opieszałość wszystkich poprzednich rządów, jeśli chodzi o ograniczenia przechodzenia na wcześniejsze emerytury. Wszystkie rządy można zaatakować za opieszałość w lepszym bilansowaniu tego systemu albo nawet za obniżanie wpływów do niego - dodał.

W jego opinii istnieje problem z uświadamianiem sobie skutków przeprowadzanych reform. - Nie polega to na tym, żeby wiedzieć, że czegoś będzie mniej, tylko co to "mniej" wywoła. Moim zdaniem nikt nie zadawał sobie takiego pytania.

- Jeśli uda nam się znaleźć rozwiązanie, to w miarę maksymalnie szybko trzeba je wdrażać - podkreślił minister. - To się na pewno będzie wiązało z przesunięciami pieniędzy, które idą do OFE i podziałem tej składki na to, co może iść w obligacjach emerytalnych, a co w gotówce. Dyskusja tak naprawdę dotyczy proporcji, czasu funkcjonowania i zmian w czasie. I to jest problem istotny dla dnia dzisiejszego - podsumował szef doradców premiera.

DOSTĘP PREMIUM