"Za co się państwo bierze, to spieprzy". W TOK FM o OFE

- To absolutna kapitulacja, to decyzja bardzo zła. Właśnie płacimy za trwanie tego rządu - mówił Tomasz Lis, redaktor naczelny "Wprost" o zapowiedzianych wczoraj przez premiera zmianach w systemie emerytalnym. - Czym więcej decyzji państwa w sprawie moich pieniędzy, tym gorzej dla mnie - obywatela - stwierdził.

Wczoraj premier Donald Tusk zapowiedział przeprowadzenie zmian w systemie emerytalnym . Otwarte Fundusze Emerytalne będą otrzymywać 2,3 proc. składek zamiast 7,3 proc. Pozostałe 5 proc. trafi na indywidualne konta osobiste zarządzane przez ZUS.

- Za trwanie tego rządu, za jego niemoc i zaniechania zaczynają właśnie płacić nasze dzieci i wnuki - skomentował te zapowiedzi w TOK FM redaktor naczelny tygodnika "Wprost" Tomasz Lis. - To absolutna kapitulacja, to decyzja bardzo zła. Mam takie wrażenie, że za co się to państwo bierze, to spieprzy. Za co się biorą obywatele - to w miarę wychodzi. Czym więcej decyzji państwa w sprawie moich pieniędzy, tym gorzej dla mnie - obywatela - dodał. I podkreślił: - Za pieniądze wszystkich słuchaczy przeprowadzono kiedyś wielką kampanię, żeby nas przekonać do reformy emerytalnej i obecnego systemu. I dopiero po kilkunastu latach Tusk zauważył, że tamta decyzja była zła?

- Pani Fedak w rozmowie z TOK FM była uczciwa , w drugim zdaniu powiedziała, że OFE stały się elementem długu publicznego. I o nic więcej nie chodzi, o żadną reformę. Trzeba sobie tyłek ratować, bo przez trzy lata nic się nie zrobiło w sprawie finansów publicznych - mówił Lis.

- Mam wrażenie podobne, że ta zmiana to łatanina - dodał prof. Wiesław Władyka. - Elementem najważniejszym w tej chwili dla obywatela jest taka pewność niepewności. Jest wrażenie, że wcześniej uprawiano propagandę życzeniową - podkreślił. - Zawsze słyszeliśmy, że emeryt ma coś gwarantowane. A teraz stworzono pewien obraz niepewności. Wydaje mi się, że to tworzy głęboki dyskomfort, nie wnikam nawet w same regulacje - zaznaczył.

Z opinią pozostałych komentatorów nie zgodził się Tomasz Wołek. - Oczywiście, że to wszystko to łatanie dziur i ratowanie finansów publicznych. Ale co? Nie ratować tych finansów? Jednak też krytyka nie powinna dotyczyć tylko tego rządu. Na obecną sytuację nakładają się zawalenia, które obciążają konta wszystkich dotychczasowych rządów - zaznaczył publicysta.

Jak oceniasz pomysł zabierania pieniędzy na OFE, by łatać dziurę budżetową?

DOSTĘP PREMIUM