Raport MAK. "Opublikujemy rozmowy z wieży kontrolnej. Rosjanie wiedzą, że je mamy"

Jerzy Miller zapowiada, że rząd w przyszłym tygodniu ujawni nagrania z wieży kontroli lotów. - Po dzisiejszej konferencji prasowej MAK jesteśmy zdeterminowani - mówi w TVP Info.

- Nie polemizuję, co do tez raportu. Natomiast polemizuję, co do kompletności. Nasze uwagi sprowadzają się do uzupełnienia raportu o sytuację, jaka panowała na lotnisku w Smoleńsku - mówi w TVP Info Jerzy Miller. - Przy wszystkich błędach, które popełniła strona polska, również strona rosyjska nie była do końca przygotowana - dodaje.

Poznamy rozmowy z wieży kontroli lotów

- Wiemy, że wieża kontroli lotów nie była samodzielna w podejmowaniu decyzji. To była nieprawidłowość - mówi minister. Na kontrolerów wpływały osoby z zewnątrz. - To były osoby spoza lotniska, które swoją funkcję wykonywały nie jako bierni uczestnicy, tylko zabierali głos w dyskusji (nt. możliwości lądowania prezydenckiego samolotu - red.) - twierdzi.

Jerzy Miller mówi, że opublikowanie nagrań pozwoli pokazać całą sytuację, jaka panowała na lotnisku. - Po dzisiejszej konferencji prasowej MAK jesteśmy zdeterminowani, żeby odtworzyć przebieg dyskusji. Rosjanie wiedzą, że znamy ten przebieg - twierdzi. Zapowiada przy tym, że w przyszłym tygodniu nagrania zostaną odtworzone opinii publicznej.

Nagrania rozmów nie zostały przekazane Polsce przez MAK, pomimo próśb. - Mamy inne możliwości pozyskania rozmów, ale nie były nielegalnie - zaznacza w TVN24 Jerzy Miller. Ujawnia z nich jeden szczegół. - Moskwa mówiła: "Dajcie im prawo do zejścia na wysokość 100 metrów". Prawdopodobnie to była nierozsądny krok bo powinna być twarda dyskusja, żeby nie wylądowali - mówi.

"Brak odwagi ze strony Rosjan"

Minister uważa, że "wina za katastrofę" leży po stronie polskiej i rosyjskiej. - Czuję niedosyt odwagi ze strony Rosjan, głębszego przyznania się, że po ich stronie są również niedostatki - mówi Miller. Według niego, zabrakło na przykład "wątków związanych z funkcjonowanie lotniska 10 kwietnia". Przypomina, że kontrolerzy nie mieli kwalifikacji do obsługiwania samolotów cywilnych.

Jerzy Miller sceptycznie odnosi się do rewelacji nt. zawartości alkoholu we krwi generała Andrzeja Błasika. - Wiemy, że po śmierci organizm wytwarza znikomą zawartość alkoholu - mówi. Przypomina, że nie można stwierdzić, czy w samolocie serwowano alkohol, więc wszystkie insynuacje na ten temat są nieprawdziwe.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM