Lista SLD. Grabarczyk zatrudnił znajomych w ministerstwie?

Sojusz pokazał listę 40 osób zatrudnionych w Ministerstwie Infrastruktury, w PKP, na Poczcie Polskiej i innych spółkach podległych ministrowi Cezaremu Grabarczykowi. SLD oskarża ministra, że zatrudnił ich z ?łódzkiego? klucza. Jako przykład podaje np. małżeństwo Miderów, których ma łączyć Grabarczykiem to, że cała trójka skończyła Uniwersytet Łódzki. - To, że te osoby są z Łodzi o niczym nie świadczy - komentuje Fundacja Batorego. - To osoby, które maja kompetencje - odpiera zarzuty Grabarczyk.

SLD: Gdyby nie fatalna sytuacja na kolei, nie byłoby tej listy

- Mija 10 rocznica powstania PO. Pamiętacie państwo szumne zapowiedzi o odpolitycznieniu państwa? Pamiętacie zapowiedzi z expose premiera Tuska? Co z tego zostało po trzech latach? - pytał na konferencji prasowej Tomasz Kalita, rzecznik SLD. Listę SLD "znajomych" ministra przygotował poseł Wiesław Szczpański.

- Chcę zapytać premiera i ministra Grabarczyka. Czy prawdą jest, że w Ministerstwie Infrastruktury są osoby związane z PO, związane z miastem Łodzią? Oni w większości są absolwentami uczelni, którą skończył minister. Nie chcieliśmy przy tym pokazywać na liście osób związanych z Grabarczykiem, które mają niższą funkcję niż rada nadzorcza - mówił Wiesław Szczepański.

- Takich Grabarczyków w rządzie jest wielu, w gminach i powiatach też. W Polsce nie mamy jak w Belgii, Holandii, gdzie decydują umiejętności i kompetencje. Tutaj liczą się znajomości z ministrem - dodał poseł SLD.

Szczepański mówił, że prawdopodobnie ta lista by nie powstała, gdyby nie ostatnie wydarzenia na kolei, problemy związane z finansowaniem budowy dróg. - Sprawdziliśmy, że tylko PKP Cargo utworzyło 25 spółek. Ma 11 od wspierania działalności marketingowej m.in. w Rzymie. W każdej spółce są prezesi zarządu i rada nadzorcza - wyliczał Szczepański.

Fundacja Batorego: To o niczym nie świadczy

- Oczekuję, że jeżeli zwołuje się konferencje i stawia się poważne zarzuty to powinna z tym iść informacja w jakim trybie te osoby powołano na stanowiska. Czy były rozmowy kwalifikacyjne, konkursy, czy mają kompetencje? Gdyby się okazało, że zostały z naruszeniem prawa, mielibyśmy poważny problem. Na razie mamy tylko informacje, że w ministerstwie infrastruktury pracuje wiele osób związanych z Łodzią. To o niczym nie świadczy - mówi Gazeta.pl Grażyna Kopińska, z Program Przeciwko Korupcji Fundacji Batorego.

Grabarczyk: Oni mają kompetencje

Cezary Grabarczyk odpiera zarzuty SLD. Tłumaczy, że to nie znajomości, a kompetencje decydowały o przyjęciu do pracy wielu osób. - Nie twierdzę, że nie znam tych ludzi, ale proszę sformułować zarzuty do tych państwa, wówczas będę je odpierał. To są osoby, które zostały zaproszone do współpracy, bo mają kompetencje. Zdały trudny egzamin, potrafią wykazać się kwalifikacjami, wcześniejszą aktywnością zawodową. To jest klucz - powiedział minister Grabarczyk dziennikarzom w Brukseli. Nie zgodził się też z zarzutem, który postawiło SLD, że w niewystarczający sposób rozliczył osoby odpowiedzialne za chaos na kolei, bo zdymisjonowany został tylko Andrzej Wach, prezes PKP. - Będą kolejne dymisje na kolei. Część osób wie, że już wkrótce straci miejsce w zarządzie i prace na kolei. Te decyzje są już przygotowane. To będzie dużo zmian - dodał minister. "Takich ludzi nie można pozyskać z konkursu"

- Gdyby przypomnieć sobie rządy SLD, to z łatwością można wykazać, że osobiste znajomości, powiązania koleżeńskie były często podstawą tego żeby piastować jakąś funkcje. Myślę, że każdy myśli po sobie. Takie jest przysłowie w Polsce - komentował zarzuty SLD w Polsat News Adam Szejnfeld. Poseł Platformy Obywatelskiej jest przekonany, że w 2011 roku ze względu na wybory parlamentarne cały rząd i poszczególni ministrowie będą nieustannie atakowani.

Według Szejnfelda w gabinetach politycznych "zatrudnia się najbliższych współpracowników bowiem ci współpracują przez całą dobę." Będąc ministrem "trzeba mieć bardzo oddanych i merytorycznie przygotowanych, kompetentnych, wiarygodnych i godnych zaufania ludzi. Takich ludzi nie można pozyskać z konkursu albo z ogłoszenia w gazecie" - powiedział Szejnfeld w Polsat News. Poseł PO zastrzegł jednak, że nie zna listy nazwisk przedstawionej przez polityków SLD i dlatego trudno mu komentować tę sprawę w sposób szczegółowy.

Lista SLD

Lista SLD podzielona jest na, kilka części odpowiadającym spółkom, podległym Ministerstwu Infrastruktury. Część dotyczącą Poczty Polskiej otwiera Agnieszka Sardecka, członek zarządu Poczty Polskiej S.A., wiceprzewodnicząca Rady Nadzorczej Banku Pocztowego. Absolwentka Uniwersytetu Łódzkiego, członek zespołu społecznych doradców w komitecie kandydatki na prezydenta Łodzi, Hanny Zdanowskiej.

Dalej na liście jest m.in. Szymon Midera, wiceprezes Zarządu Banku Pocztowego, współpracownik ministra Grabarczyka, prowadził kampanię wyborczą kandydatki na prezydenta Łodzi, Hanny Zdanowskiej, szef społecznych doradców w jej komitecie. Absolwent Uniwersytetu Łódzkiego. Prywatnie mąż Anny Midery, która jest zastępcą dyrektora Departamentu Polityki Transportowej, wykładowca Uniwersytetu Łódzkiego, uczestniczka delegacji rządowej w Chinach.

Zobacz nazwiska "znajomych Grabarczyka" [LISTA SLD]

DOSTĘP PREMIUM