Kurski: Nie będę kandydował do Sejmu. Bielan: Wcześniej Kurski deklarował co innego

- Nie przewiduje startu w najbliższych wyborach parlamentarnych. Jestem takimi informacjami zaskoczony - odnosi się do dzisiejszych doniesień "GW" Jacek Kurski. Według Gazety kilku europarlamentarzystów - obok Kurskiego m.in. Zbigniew Ziobro - miałoby zrezygnować ze swoich mandatów i wystartować jesienią jako lokomotywy wyborcze list do Sejmu i Senatu.

- Nie mam takich planów, nie zamierzam rezygnować z pracy w PE. Jak wygramy wybory do Sejmu i Senatu i będziemy tworzyć rząd - będę do dyspozycji prezesa - deklaruje TOK FM Jacek Kurski, któremu najwidoczniej marzy się ministerialna teka.

Adam Bielan, były polityk PiS-u, dziś w PJN, jest zaskoczony twardym stanowiskiem kolegi. Wspomina pierwsze wspólne spotkanie nowowybranych europosłów Prawa i Sprawiedliwości z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. - Prezes zapytał, kto ma zamiar za 1,5 roku wrócić do Polski. Ręce podnieśli m.in. Kurski i Ziobro.

Michał Kamiński również reprezentujący obecnie Stowarzyszenie "Polska jest najważniejsza" do listy chętnych do powrotu z Brukselii dokłada Ryszarda Czarneckiego: - Wiem, że jest tym zainteresowany. PiS ma dzisiaj nienajlepsze notowania, więc zapewne szuka takich mocnych kandydatów tzw. "lokomotyw wyborczych" - mówi TOK FM Kamiński. - Czy PJN też stawia na takie wsparcie? - pytają dziennikarze. - Powiem to w języku sportowym: potrzebujemy wzmocnień, więc do wyborów na pewno trzeba się spodziewać mocnych transferów.

Kamiński, ani Bielan nie chcieli jednak zdradzić, kto wkrótce zasili szeregi PJN.

DOSTĘP PREMIUM