Schetyna o OFE: W Argentynie czy Chile są drastyczniejsze interwencje

- Sytuacja budżetu jest taka, a nie inna - mówił w ?Kropce nad i? Grzegorz Schetyna o reformie OFE. Marszałek Sejmu mówił też o swojej krytyce reakcji rządu na raport MAK. - Gdyby oba wydarzenia - prezentacja raportu i uwag komisji Millera - były tego samego dnia, to w świat poszedłby lepszy przekaz - stwierdził.

Odnosząc się do sporu ministra Jacka Rostowskiego z profesorem Leszkiem Balcerowiczem o kształt i sens rządowej reformy OFE Schetyna stwierdził w programie Moniki Olejnik, że "to Rostowski jest ministrem, a to jest kwestia budżetu, tu i teraz, a nie abstrakcji". - To są tematy na dzisiaj: jak nie przekroczyć progu długu - dodał. - OFE to jest umowa społeczna, i trzeba zrobić tak, żeby nie zawieść zaufania tych, którzy zaufali 12 lat temu - stwierdził Schetyna. Zaznaczył jednak, że "sytuacja budżetu jest taka, a nie inna"

- W Argentynie czy Chile są drastyczniejsze interwencje. A my musimy pilnować interesu budżetu - dodał marszałek Sejmu.

"Nie byliśmy przygotowani" na raport MAK

- Zabrakło odpowiedzi wtedy. Dziś mam podobne zdanie. Nie byliśmy przygotowani, nikt nie założył, że raport Anodiny pojawi się tak nagle - mówił w "Kropce nad i" o reakcji rządu na raport MAK Schetyna. Zaprzeczył jednak, by premier "stracił intuicję". - Odpowiedź premiera to byłoby dużo za dużo. Raport MAK to tylko raport komitetu badającego okoliczności katastrofy. Potrzebna była odpowiedź ministra Millera lub polskiego akredytowanego przy MAK, Edmunda Klicha - mówił Schetyna.

- Chodziło mi o porównanie prezentacji pani Anodiny i braku polskiej reakcji, zrobiłem to po prezentacji ministra Millera - tłumaczył marszałek Sejmu. Jego słowa o spóźnionej reakcji polskich władz na publikację raportu MAK i zawarte w nim tezy sprowokowały pytania o konflikt między Schetyną a szefem rządu Donaldem Tuskiem.

Marszałek Sejmu zarzekał się, że o konflikcie między nim a premierem nie ma mowy.

- Rozmawialiśmy tego samego dnia. Moja wypowiedź wywołała setki komentarzy i znalazła wielu mecenasów, to stworzyło trudny klimat polityczny. Próbowałem w rozmowie z premierem wyjaśnić kontekst tej wypowiedzi - opowiadał Schetyna.

Schetyna: Nie ma wojny i nie będzie

- Nie ma wojny i nie będzie - zapewnił marszałek. Odnosząc się do opisywanego przez media konfliktu dotyczącego sposobu nominowania członków rad nadzorczych spółek skarbu państwa opisywanego przez media sporu dotyczącego sposobu nominowania członków rad nadzorczych spółek skarbu państwa Schetyna stwierdził, że chce mieć pewność, że nowe rozwiązanie będzie dobre. - Skoro odchodzimy od procedury konkursowej (a to ważne dla PO, która była za otwartymi konkursami), i przechodzimy do nominacji, to jest to bardzo trudne - stwierdził marszałek. - Chciałbym, żebyśmy zbudowali powszechną zgodę w tej sprawie. Dlatego ustawę przekazałem do konsultacji. Premier nie mówił, by był niezadowolony - dodał. Wykluczył, że w całej sprawie chodzi o walkę o wpływy w spółkach skarbu państwa. - Nawet jeśli ktoś ma wpływy, to kadencje się kończą - powiedział.

"Nie namawiałem premiera do zdymisjonowania Klicha"

- Nigdy nie namawiam premiera do dymisji jakiegokolwiek ministra. To jest jego decyzja - podkreślił Schetyna. Dodał, że w obliczu katastrofy smoleńskiej i ustaleń rosyjskich i polskich sytuacja Bogdana Klicha jest trudna. - Kwestią elementarnej lojalności jest bronić swojego ministra, i jeśli premier chce, by pozostał on na stanowisku, to koalicja powinna go bronić - powiedział marszałek. Skrytykował jednak obdarowanie Cezarego Grabarczyka kwiatami po odrzuceniu przez Sejm wotum nieufności dla krytykowanego za chaos na kolei ministra infrastruktury. - To było nieszczęśliwe, bo był ten dramatyczny kontekst ostatnich tygodni na kolei - stwierdził Schetyna. - Komuś zabrakło refleksu - dodał.

"Tusk jest oskarżany o wszystko. On ma wielką wytrzymałość"

- Takie oskarżenia są poniżej poziomu - mówił o sejmowej debacie dot. katastrofy smoleńskiej Schetyna. - To się nie kończy, to cały czas trwa, ci ludzie, którzy operują językiem nienawiści, żyją nią - mówił w "Kropce nad i". - Tusk jest oskarżany o wszystko. On ma naprawdę wielką wytrzymałość - podkreślił Schetyna. Dodał też, że nie zgadza się z "jednostronnym" spojrzeniem na sprawę katastrofy, zaprezentowanym w raporcie MAK, "z brakiem wątku kontrolerów, relacji z wieżą, rozmów z kontrolerami". Na pytanie Moniki Olejnik "Dlaczego Rosjanie to zrobili?" odparł krótko: - Trudno powiedzieć. To było szokujące. Śledztwo polskie powinno wszystko wyjaśnić. Wierzę w raport komisji Millera - zakończył Schetyna.

DOSTĘP PREMIUM