PiS: "Prezydent Kaczyński był inwigilowany"

- Inwigilowano głowę naszego państwa - powiedział poseł Arkadiusz Mularczyk po spotkaniu komisji naciskowej. Uważa, że ta sprawa obciąża zarówno szefa ABW, Krzysztofa Bondaryka, jak i premiera Donalda Tuska. PiS domaga się wyjaśnień, nie wyklucza również powołania komisji śledczej.

Według PiS, służby wykorzystały śledztwo w sprawie przecieku raportu gruzińskiego do inwigilacji prezydenta i jego otoczenia. Partia domaga się wyjaśnień od szefa ABW, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Śledztwo w sprawie ujawnienia tajemnicy państwowej prowadziły ABW i prokuratura.

"Po co śledczym billingi Kaczyńskiego"

Na początku stycznia "Rzeczpospolita" w artykule "Po co śledczym billingi Kaczyńskiego" poinformowała, że na podstawie billingów i BTS-ów ustalano gdzie poruszał się prezydent i z kim rozmawiał. Według "Rz", chodziło o znalezienie źródła przecieku tajnego raportu ABW dotyczącego wizyty prezydenta w Gruzji.

Poufny raport dotyczył incydentu z oddaniem strzałów podczas podróży prezydenta Kaczyńskiego do Gruzji. 23 listopada 2008 r. konwój samochodów z prezydentami Lechem Kaczyńskim i Micheilem Saakaszwilim został zatrzymany przy granicy z Osetią Południową. Rozległy się strzały. Nikomu nic się nie stało. Prezydenci, którzy jechali z Tbilisi do jednego z osiedli przy granicy z Osetią Płd., zawrócili do stolicy Gruzji. Raport ABW szybko trafił do mediów a agencja rozpoczęła poszukiwania osoby odpowiedzialnej za przeciek. Niedawno śledczy skierowali do sądu akt oskarżenia przeciwko Piotrowi Kownackiemu - szefowi kancelarii Lecha Kaczyńskiego.

"Sprawa bezprecedenssowa"

Dzisiaj sprawę śledztwa i opisanych przez "Rz" podsłuchów odświeżył poseł PiS, Arkadiusz Mularczyk, podczas przesłuchania przed komisją naciskową Bogdana Święczkowskiego - szefa ABW za rządów PiS. Poseł Mularczyk podkreślił, że zapytany przez niego Bogdan Święczkowski uznał sprawę za "bezprecedensową". - Inwigilowano głowę naszego państwa - ta sprawa obciąża nie tylko szefa ABW, Krzysztofa Bondaryka, ale także premiera Donalda Tuska, który odpowiada za działalność służb specjalnych - powiedział Mularczyk.

Może powstać komisja śledcza

Poseł poinformował, że PiS złoży wniosek o zwołanie komisji sprawiedliwości oraz wystąpi do prokuratora generalnego o sprawdzenie czy nie doszło do przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy ABW. PiS nie wyklucza też w przyszłości powołania komisji śledczej. Według Mularczyka dzisiejsze zeznanie Święczkowskiego zasługuje na uwagę także z tego powodu, że opowiedział on o tym jak naciskał na niego, jako szefa ABW, marszałek Senatu, Bogdan Borusewicz. Poseł PiS podkreślił, że był to jedyny nacisk, jaki komisja śledcza ustaliła w ciągu trzech lat działania. Bogdan Święczkowski jest obecnie prokuratorem w stanie spoczynku. W 2010 został wybrany z listy PiS na radnego sejmiku województwa śląskiego.

DOSTĘP PREMIUM