Kaczyński: Trzy osoby zginęły w Smoleńsku przez małostkowość Komorowskiego. Co najmniej trzy...

Jarosław Kaczyński powiedział, że trzy osoby zginęły w katastrofie smoleńskiej z powodu "małostkowości" Bronisława Komorowskiego. Ówczesny marszałek Sejmu miał nie zgodzić się na przesunięcie głosowań. I dlatego trójka posłów musiała lecieć tupolewem zamiast jechać pociągiem. Prezes PiS przyznał w wywiadzie dla Onetu, że nie twierdzi, że Bronisław Komorowski "działał intencjonalnie".

Prezes PiS twierdzi, że gdyby nie decyzja Komorowskiego to w katastrofie nie zginęliby Aleksandra Natalli-Świat, Stanisław Zając i Grażyna Gęsicka. "Przed katastrofą smoleńską poprosiliśmy marszałka Komorowskiego, żeby nie skracał posiedzenia Sejmu, tylko żeby przeniósł glosowanie na wieczór dnia poprzedniego, aby pewna grupa naszych posłów mogła pojechać na uroczystości do Katynia pociągiem. Komorowski odmówił. Nie dał żadnej odpowiedzi i głosowanie się odbyło. W związku z tym trzy osoby poleciały samolotem do Smoleńska i dzisiaj nie żyją. Gdyby marszałek Komorowski nie był taki małostkowy (...) to te trzy osoby by dzisiaj żyły. Co najmniej trzy. (...) Prawdopodobnie jeszcze dwie osoby chciały jechać pociągiem, czyli razem pięć osób, a trzy na pewno mogłyby dzisiaj żyć, gdyby marszałek Komorowski nie był tak małostkowy. (...)Nie twierdzę, że Komorowski działała intencjonalnie, ale jego małostkowość i chorobliwie wrogie zachowanie względem PiS skończyło się w ten sposób. Mogłem w trakcie kampanii o tym mówić, bo mamy na to dowody" - mówił Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Onet.pl .

Jarosław Kaczyński nie przypuszcza, że gdyby podzielił się swoją wiedzą przed wyborami to mógłby zostać prezydentem Polski. - Nie wiem, czy to by coś zmieniło, czy to by polepszyło wynik wyborów - pewnie to by pogorszyło mój wynik, ale społeczeństwo powinno wiedzieć, kogo wybiera na prezydenta. O takim człowieku powinno się mieć pełną wiedzę. Demokracja to system, w którym każdy ma pełną taką samą wiedzę by najlepiej wybrać. Donald Tusk dwa tygodnie przed wyborami znał zapiski z wieży na lotnisku w Smoleńsku, ale nie pokazał Polakom bo chciał wygrać wybory prezydenckie - twierdzi prezes PiS. Dodał, że "Tusk moralnie i politycznie odpowiada za katastrofę smoleńską. Czy w sferze prawa karnego, jeśli chodzi o niedopełnienie obowiązków, to się jeszcze okaże".

Czytaj też: Kaczyński mówił w Radiu Maryja o ostatniej rozmowie z bratem

Kolejny dzień zamieszek w Egipcie. Demonstranci żądają ustąpienia Mubaraka. [ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM