Nepotyzm w PO? "To samo pisano o innych partiach"

Opozycja zarzuca politykom Platformy Obywatelskiej zatrudnianie na ważnych stanowiskach krewnych i znajomych. Zdaniem Małgorzaty Kidawy-Błońskiej takie zarzuty stawiano w przeszłości innym partiom. A poza tym "mieszkamy w dużych miastach, kształciliśmy się na dużych uczelniach - to że ktoś ze mną studiował nie znaczy że mnie zna".

SLD przedstawiło długą list osób, które - ich zdaniem - dostały pracę w ministerstwie infrastruktury i spółkach podległych resortowi tylko dlatego, że są bliskimi znajomymi min. Cezarego Grabarczyka. Według mediów lista osób, które dostały pracę w podobny sposób jest dłuższa. Na przykład były asystent Grzegorza Schetyny zasiada w Radzie Nadzorczej wrocławskiego MPK.

"Praca dla znajomych Grabarczyka? Lista SLD". PRZECZYTAJ

Z zarzutami nepotyzmu nie zgadza się Małgorzata Kidawa-Błońska. - Parę lat temu to samo pisano o innych partiach. Wszyscy się tym ekscytują - mówiła w Poranku Radia TOK FM. Jak dodała wiceprzewodnicząca klubu PO nie można odmawiać osobom, które kiedyś działały w polityce podejmowania innych wyzwań zawodowych.

Według Kidawy-Błońskiej o zatrudnieniu powinny decydować kompetencje. - Mieszkamy w dużych miastach, kształciliśmy się na dużych uczelniach, na których studiuje kilka tysięcy osób. To, że ktoś ze mną studiował nie znaczy, że mnie zna - podkreślała Małgorzata Kidaw Błońska.

"Polska to nie jest drugoligowe państwo"

Wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej broni tego jak rząd zareagował na raport MAK. Zdaniem Małgorzaty Kidawy-Błońskiej krytyka dokumentu przygotowanego przez Międzypaństwowy Komitet Lotnictwa wynika z ujawnienia niewygodnych, nieprzyjemnych dla Polaków informacji. - Jaki by ten raport nie był - i tak bylibyśmy z niego niezadowoleni. Bo trudno się przyznać, że w jakiś sposób - pośredni czy bezpośredni - miało się miało się wpływ na to, co się zdarzyło. Chcielibyśmy, żeby ten raport wykazał, że byliśmy zawsze świetnie przygotowani. Może taki raport część osób by usatysfakcjonował - mówiła w Poranku Radia TOK FM.

Jak dodała Kidawa-Błońska państwo polskie zdało egzamin po katastrofie 10 kwietnia. - Nic nie przestało działać, akurat państwo w tym bardzo trudnym czasie zdało egzamin. Nie mam wrażenia, że państwo jest drugoligowe - odpowiedziała na pytania prowadzącego rozmowę Jana Wróbla.

Dokumenty MAK w sprawie katastrofy Tu-154 [PEŁNE WERSJE]

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM