Trójkąt nie pomoże, a nawet zaszkodzi?

Przywódcy Francji i Niemiec przyjadą w poniedziałek do Polski na szczyt Trójkąta Weimarskiego. Wawrzyniec Smoczyński, publicysta "Polityki", pyta: "Po co?".

W tygodniku "Polityka" Wawrzyniec Smoczyński sceptycznie odnosi się do szczytu Trójkąta Weimarskiego, który odbędzie się w poniedziałek. W Wilanowie Bronisław Komorowski spotka się z prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym i kanclerz Niemiec Angelą Merkel.

Według Smoczyńskiego, spotkanie takie nie jest w ogóle potrzebne. - Warszawa ma dziś mnóstwo innych sposobności, by rozmawiać z Paryżem i Berlinem - pisze. Dodaje, że ta struktura współpracy została stworzona, żeby m.in. pomóc nam wejść do Unii Europejskiej. A przecież już jesteśmy tam od siedmiu lat.

Puste gesty nam wystarczą?

Francji i Niemcom nie musi już wcale zależeć na współpracy w ramach Trójkąta. Zdaniem Smoczyńskiego, państwa te wolą unikać takich narad, gdyż może to wzbudzić nieufność innych państw UE. Po za tym problemy najlepiej rozwiązywać w kontaktach bilateralnych, a nie trójstronnych

W dodatku, jak zauważa Smoczyński, szczyt Weimarski, na którym nie zapadną żadne wiążące decyzje, może utwierdzić Francję i Niemcy w przekonaniu, że Polsce wystarczy okazywać puste gesty.

Po raz pierwszy od 2006 roku

Spotkanie w Wilanowie będzie pierwszym szczytem Weimarskim od pięciu lat. Ostatni miał miejsce w grudniu 2006 roku. Na przedostatni szczyt Weimarski nie przyleciał ówczesny prezydent Lech Kaczyński. Oficjalnie z powodów problemów zdrowotnych. Jednak media podawały, że zbojkotował szczyt przez nieprzychylne mu artykuły w niemieckiej prasie.

Przewrót w Egipcie - główni rozgrywający [ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM