Zbuntowany senator PiS: W partii chodzi o zemstę za śmierć L. Kaczyńskiego

PRZEGLĄD PRASY. - Uważam, że przyczyny katastrofy należy wyjaśnić do bólu. Ale nie powinien to być temat, który nadaje sens istnienia partii. A prezes Kaczyński właśnie to próbuje z PiS zrobić - mówi w rozmowie z ?Gazetą Wyborczą? Grzegorz Banaś, senator PiS z rozwiązanych świętokrzyskich struktur Prawa i Sprawiedliwości.

Pod pretekstem powstania bałaganu po śmierci Przemysława Gosiewskiego kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości rozwiązało świętokrzyski zarząd partii. Do uporządkowania spraw w regionie powołano pełnomocnika - Beatę Kempę.

Przeciwko decyzji władz centralnych PiS wystąpili europoseł partii Jacek Włosowicz i senator Grzegorz Banaś. Nie jest wykluczone, że przejdą oni do ugrupowania Joanny Kluzik-Rostkowskiej - Polska Jest Najważniejsza.

- Co ciekawe, komitet polityczny PiS, rozwiązując świętokrzyski zarząd partii, strzelił sobie w stopę, bo przy okazji rozwiązał wszystkie struktury w regionie - mówi w rozmowie z "GW" senator Banaś. Dodaje, że dostaje wiadomości od swoich kolegów w regionie, że popierają jego bunt. Tłumaczy go zresztą tym, że potraktowano region "instrumentalnie i przedmiotowo" powołując na pełnomocnika Beatę Kempę.

Banaś podkreślił, że Jarosław Kaczyński próbuje uczynić temat ustalenia przyczyn katastrofy smoleńskiej główną kwestią, jaką zajmuje się PiS. Dodał, że on sam "nie biega po Krakowskim Przedmieściu, bo każdego 10 (kwietnia - red.) składa kwiaty pod tablicą posła Gosiewskiego na kieleckiej katedrze i bez rozgłosu idzie na mszę".

Senator Banaś uważa też, że w PiS pojawiła się kwestia tego, kto będzie startował do Sejmu. - Dużo się mówiło, że pierwsze miejsca dostaną określeni ludzie i że w wielu regionach będą to osoby spoza nich - mówi. Zaznaczył, że jego zdaniem chodzi o zbudowanie w Sejmie zespołu jednolitego i wiernie oddanego jednej sprawie - "zemście za śmierć brata". - Myślę, że trudno będzie PiS o nowe otwarcie z tą grupą paladynów, która skupiła się wokół prezesa - przestrzega Banaś.

Podsumował, że "z sympatią" patrzy na partię Joanny Kluzik-Rostkowskiej - Polska Jest Najważniejsza. - Jeśli spotkam się z ich strony ze zrozumieniem, pewnie tam znajdę polityczną przyszłość - przyznaje.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" .

Lepiej z PJN - partia Kluzik-Rostkowskiej zbliża się do progu wyborczego >>>

DOSTĘP PREMIUM