PJN: Możemy rozmawiać z PO o koalicji po wyborach

PJN myśli o koalicji rządowej z PO po wyborach parlamentarnych - powiedziała agencji Reutera Joanna Kluzik-Rostkowska.

Poparcie dla PJN, ugrupowania powołanego przez posłów, którzy opuścili Prawo i Sprawiedliwość, oscyluje wokół 5-procentowego progu wyborczego, wynika z badań opinii publicznej. Platforma Obywatelska ma w nich 33-54 procent poparcia, zaś PiS 20-30 procent. - Tak, jesteśmy w stanie rozmawiać o koalicji z PO - powiedziała w wywiadzie dla Agencji Reutera Kluzik-Rostkowska. Analitycy sądzą, że w zależności od tego jak poszczególne partie poradzą sobie w wyborach PO może zawrzeć koalicję również z SLD albo PSL.

To, co dla PJN będzie najważniejsze w potencjalnych rozmowach o rządzie, to reformy gospodarcze. Partia chce zrównoważenia budżetu między innymi poprzez likwidację większości ulg. Chce także wspierać politykę prorodzinną, która ma pomóc uchronić system emerytalny przed kłopotami wynikającymi ze starzenia się społeczeństwa.

Kluzik-Rostkowska chce reformować rynek pracy, wpuszczając nań niepubliczne agencje pośrednictwa zatrudnienia, zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn, znieść przywileje emerytalne funkcjonariuszy i żołnierzy, objąć najzamożniejszych rolników podatkiem PIT. Podatek ten ma być płaski i wynosić 19 procent. PJN chce też przyspieszyć prywatyzację. - My chcemy się uplasować na scenie politycznej jako ugrupowanie, które jest głosem rozsądku. To czego zabrakło Donaldowi Tuskowi to odwagi w ponoszeniu kosztów polityki. (...) Reformy trzeba przeprowadzać na początku kadencji - powiedziała Kluzik-Rostkowska. - W sprawie euro mówimy 'tak' - wtedy gdy będzie się to Polsce opłacało - dodała.

Liderzy PJN ruszą w kraj . Będą budować struktury >>

Jaka, według ciebie, będzie koalicja po wyborach?

DOSTĘP PREMIUM