"Szanowałabym Tuska bardziej, gdyby przyznał wprost..."

Nie ma przeszkód, aby rozmawiać z PO o koalicji - przyznaje liderka PJN. Ale równocześnie wytyka premierowi potknięcia. Jak stwierdziła w TOK FM ma pretensje do Tuska o to, "że postanowił nie płacić ceny politycznej za swoje decyzje". "Miałabym więcej szacunku do premiera", gdyby inaczej rozegrał sprawę OFE - powiedziała.

Najmłodsze ugrupowanie w polskim parlamencie już planuje przyszłe koalicje. Joanna Kluzik Rostkowska przyznał, że PJN może rozmawiać o powyborczej koalicji z PO. Ale o porozumienie łatwo nie będzie.

Szefowa klubu parlamentarnego PJN ma sporo uwag krytycznych pod adresem rządu i premiera. - Moja pretensja pierwszoplanowa do Donalda Tuska jest taka, że premier postanowił nie płacić ceny politycznej za swoje decyzje. Podejmował tylko takie, żeby słupki (poparcia red.) mu się trzymały wysoko. W polityce jest się po to, żeby coś zrobić - trzeba mieć odwagę i determinację, aby czasami iść pod prąd - mówiła Kluzik-Rostkowska w Poranku Radia TOK FM.

Liderce stowarzyszenia Polska Jest Najważniejsza nie podoba się zachowanie rządu w sprawie zmian w systemie emerytalnym. - Miałabym więcej szacunku do rządu, gdyby premier z min. Rostowskim i Janem Krzysztofem Bieleckim stanęli przed nami i powiedzieli: nie przewidzieliśmy, że taka będzie sytuacja. Nie mamy wyjścia, musimy sięgnąć po te worki pieniędzy z OFE, ale zrobimy wszystko żeby tę sytuacja ustabilizować. Ale oni nie mówią tego, bo boją się, że te słupki drgną - uważa Kluzik-Rostkowska. - Polacy mają pełne prawo myśleć, że rządy w Polsce są nieodpowiedzialne i nie dotrzymuje się umów. W polskiej polityce brakuje mi odpowiedzialności - dodała posłanka.

10 kwietnia - tylko w Sejmie

Joanna Kluzik-Rostkowska wysłała wczoraj pisma do marszałków Sejmu i Senatu w sprawie zwołania na 10 kwietnia posiedzenia Zgromadzenia Narodowego. Uważa, że wspólne posiedzenie parlamentarzystów to najlepszy sposób na uczczenie pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej.

- Pojawiają się różne pomysły, więc scena polityczna już zdążyła się podzielić. Jeśli udało nam się uczcić pamięć ofiar już kilka dni po katastrofie, to mam nadzieję, że teraz też uda nam się zebrać. Na boga - nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby jakiś klub powiedział: nie - nie chcemy posiedzenie Zgromadzenia Narodowego, bo nie chcemy w sali sejmowej uczcić pamięć ofiar - mówiła w TOK FM.

Kluzik-Rostkowskiej nie podoba się atmosfera towarzysząca debacie o uczczeniu rocznicy katastrofy prezydenckiego tupolewa. - Miałam na pokładzie tego samolotu wielu przyjaciół i jest mi dziś trochę wstyd za to, co się dzieje - przyznała.

Nawet jeśli pomysł PJN - zwołania posiedzenia Zgromadzenia Narodowego - upadnie, liderka PJN zapowiada, że 10 kwietnia będzie w Sejmie. - Mam też taką osobistą nadzieję, że uda mi się dojechać do Wrocławia. Nie mogłam być rok temu na pogrzebie Oli Natalli-Świat i będę chciała znaleźć taki moment. Ale to moja osobista decyzja - mówiła przewodnicząca klubu PJN.

DOSTĘP PREMIUM